Większość radnych (Koalicji Obywatelskiej i Bezpartyjnych) zgodziła się, by miasto Szczecin weszło w spółkę New Cogen (należy do niemieckiego koncernu E.ON), dokapitalizowując ją sumą 6 mln zł i obejmując w niej 33 proc. udziałów. Zadaniem spółki będzie budowa nowego, zasilanego gazem, źródła ciepła w Ciepłowni Rejonowej „Dąbska”. Pozwoli to zredukować moc kotłów zasilanych węglem kamiennym i tym samym zmniejszyć emisję dwutlenku węgla

 

Sprawa budzi w ostatnich dniach olbrzymie emocje. W czasie wtorkowej sesji Rady Miasta przed Urzędem Miasta protestowali związkowcy z NSZZ Solidarność. Państwowy gigant PGE rozsyłał do radnych listy i kupował reklamy w szczecińskich mediach, przekonując, że planowana inwestycję może doprowadzić do zamknięcia jednej z ich elektrociepłowni (na Pomorzanach lub przy ul. Gdańskiej), a co za tym idzie redukcji miejsc pracy. Wtórowali im politycy Prawa i Sprawiedliwości, krytykując też inwestycję miasta w spółkę z przeważającym kapitałem niemieckim.

„Nasze działania są wyłącznie korzystne dla Szczecina i mieszkańców”

Magistrat i Szczecińska Energetyka Cieplna (tutaj też 66 proc. udziałów ma E.ON), która dostarcza ciepło mieszkańcom, odpierają te zarzuty, podkreślając, że celem wejścia w spółkę New Cogen jest realizacja ekologicznej inwestycji, która nie zmieni układu sił na szczecińskim rynku ciepła.

– Jestem bardzo zdziwiony zamieszaniem, które powstało. Nasze działania są wyłącznie korzystne dla Szczecina i mieszkańców. Tak naprawdę prowadzimy do polonizacji spółki New Cogen. Dzięki tej operacji będzie ona w jakiejś mierze zależna od Szczecina – mówił prezydent Piotr Krzystek. – Protest ze strony PGE jest w moim odczuciu kompletnie nietrafiony. W sposób daleko odbiegający od rzeczywistości pokazane są zagrożenia związane z tą operacją.

– Z powodu inwestycji w nowe źródło energii o mocy 8 MWt, w systemie o mocy 500 MWt, nikt nie ma prawa stracić pracy. To miniaturowa inwestycja. Nie zmieni to układu sił. Jedyną zmianą będzie to, że SEC będzie kupował mniej węgla – dodawał Mariusz Majkut, prezes Szczecińskiej Energetyki Cieplnej.

PGE obawia się, że SEC będzie kupować od nich mniej ciepła

Inaczej sytuację ocenia PGE, które uważa, że w ten sposób jest stopniowo wypierane ze szczecińskiego rynku ciepłowniczego. Co w przyszłości może doprowadzić do konieczności zamknięcia jednej z ich elektrociepłowni.

– Podstawowa rzecz. Nie potrzeba budować żadnego nowego źródła gazowego, ponieważ nie jest wykorzystana w pełni nasza elektrociepłownia na biomasę przy ul. Gdańskiej. Państwa zaangażowanie w wysokości 6 milionów jest w mojej ocenie niepotrzebne – mówił prezes Ryszard Wasiłek, wiceprezes PGE, który przypominał, że państwowa spółka zainwestowała w szczecińskich elektrociepłowniach ponad 600 mln zł.

SEC zaznacza, że kupuje tam, gdzie taniej

W Szczecinie mamy obecnie pięć źródeł ciepła. Najtańsze ciepło pochodzi z Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów, gdzie spalane są śmieci. Na drugim miejscu pod tym względem (od czerwca, wcześniej było drożej i dalsze miejsce) jest należąca do PGE Elektrownia Szczecin przy ul. Gdańskiej (od 2011 r. w ekologicznej formule spalania biomasy). Dalej są ciepłownie SEC-u, większa przy ul. Dąbskiej na prawobrzeżu i mniejsza przy ul. Marlicza na lewobrzeżu. Najdroższe jest ciepło z węglowej elektrociepłowni PGE na Pomorzanach, w którą niedawno spółka zainwestowała ponad 200 mln zł, by ograniczyć emisję szkodliwych substancji.

– Mogę zadeklarować, że zmaksymalizujemy na ile się da zakup ciepła z elektrociepłowni przy ul. Gdańskiej, bo nie jest to teraz źródło najdroższe. Będziemy natomiast minimalizować zakup z Pomorzan, bo jest najdroższy – mówił prezes Majkut, podkreślając, że inwestycja planowana inwestycja przy ul. Dąbskiej nie zmniejszy udziałów PGE w szczecińskim rynku ciepłowniczym.

„Jeszcze Krzyżaków tutaj sprowadźcie”

Mniej merytoryczne głosy pojawiały się w dyskusji radnych. Zwłaszcza w opiniach tych radnych PiS, którym w całej inwestycji najbardziej nie podoba się udział niemieckiego kapitału.

– Szczecin jest polskim miastem i o polską rację stanu powinniśmy walczyć Nie powinniśmy wspierać gospodarczego kolonializmu w Szczecinie – mówił radny Dariusz Matecki, który na zakończenie całej dyskusji rzucił do radnych z innych klubów: – Jeszcze Krzyżaków tutaj sprowadźcie.

„Konkurencja jest czymś pożądanym”

Szczecińscy posłowie PiS już podjęli kroki, by spółce NEW Cogen cofnąć przyznane wcześniej dofinansowanie na inwestycję planowaną w Szczecinie. Większość w Radzie Miasta mają jednak radni Koalicji Obywatelskiej oraz Bezpartyjnych, więc to ich zdanie było we wtorek wiążące.

– Wiadomo już, że ta inwestycja zostanie zrealizowana, nawet bez nas. Pytanie brzmi, czy chcemy wejść, w tę spółkę i mieć wpływ na podejmowane przez nią decyzję, czy nie. Czy chcemy zmienić strukturę produkowania ciepła w mieście na bardziej zieloną? Nie demonizowałbym tej inwestycji ze względu na kapitał. Pozwólmy rynkowi działać, Konkurencja jest czymś pożądanym jeśli chodzi o ekonomię – przekonywał Łukasz Kadłubowski z KO.

Ostatecznie za wejściem w spółkę New Cogen zagłosowali wszyscy radni KO i Bezpartyjnych. Przeciw byli radni PiS.