Marek Kubik z chorobą walczył od lat. Nie zaprzestawał jednak aktywności zawodowej. Obecny był na wielu rozmowach z inwestorami. Zajmował się także m.in. konkursem "Zrobione w Szczecinie".
We wzruszającym wpisie swojego bliskiego współpracownika pożegnał zastępca prezydenta Szczecina Michał Przepiera.
- "Mój Drogi Kolego nie wiem czy wiesz . . ." tak zwracałeś się często do mnie. Wiem i zapamiętam na całe życie.
Doskonale choćby pamiętam, jak te kilka lat temu pojechaliśmy w delegację do Esbjerg i w ramach przyoszczędzania - sporo nocnego podróżowania miało miejsce - nie czułeś się najlepiej co uznaliśmy wówczas błędnie za trudy podróży. Wolałeś wtedy nie prowadzić samochodu - ale serwowałeś nam warunki jazdy - m.in. poprzez dobór muzyki.
Choć już wtedy bardzo dobrze Ciebie znałem, o tym talencie nie wiedziałem - żartowaliśmy, że zamiast zajmować się obsługą biznesu powinieneś didżejować. Acz umówmy się nic nie przebijało Twojej znajomości niemieckiego. Będzie mi brakować tych "nocnych rozmów Polaków", Twoich szczególnych komentarzy i nawet tego stołowania się po stacjach benzynowych. Wiele będzie brakować, ale nie pozwoliłbyś uderzać teraz w te tony - tylko brać się w garść i działać i działać - dobrze oraz skutecznie - napisał Przepiera.
- Przecież przez te ostatnie kilka lat zawstydzałeś nas wszystkich, że narzekanie na przyziemne sprawy nie jest na miejscu - dodał prezydent.
- Ostatnia nasza rozmowa przez telefon kilka dni temu, mimo że Twoja w szpitalu - a Ty a jakże - wskazówki jak zawodowo i nie tylko zachowywać się - śmialiśmy się. W ten piątek już nie odebrałeś i nie oddzwoniłeś . . .
Kondolencje rodzinie prezesa ARMS i współpracownikom składają przedsiębiorcy i przedstawiciele lokalnego biznesu.
Komentarze