Wzdłuż linii kolejowych masowo wycinane są drzewa. Najgłośniej było o ogołoceniu z nich skarp przy ul. Orzeszkowej. „Dla okolicznych mieszkańców to nie wycinka podyktowana bezpieczeństwem ruchu kolejowego, ale masakra i zielona rzeź dokonana przez PKP PLK” – oceniał radny Andrzej Radziwinowicz w interpelacji do prezydenta. Już wiadomo, że nie będzie obowiązku nasadzeń zastępczych.

Przedstawiciele PKP Polskich Linii Kolejowych tłumaczą, że przy podejmowaniu decyzji o wycince „priorytetem jest bezpieczeństwo podróżnych i bezpieczne oraz sprawne kursowanie pociągów”.

Strefa buforowa ma być poszerzona

Według obowiązujących przepisów, drzewa i krzewy nie mogą rosnąć w odległości mniejszej niż 6 metrów od dolnej krawędzi nasypu kolejowego albo górnej krawędzi przekopu, w którym biegną tory.

– Silne wichury i anomalie pogodowe, które w ostatnich latach coraz częściej przechodzą nad Polską, powodowały sytuacje, gdzie powalone drzewa, krzewy lub odłamane konary oraz gałęzie spadły na tory i uniemożliwiły ruch pociągów. To stwarza zagrożenie dla pasażerów pociągów. Ponadto roślinność, która rośnie na skarpach przy torach, może powodować erozję skarp – tłumaczy Bartosz Pietrzykowski z zespołu prasowego PKP PLK.

Już teraz oznacza to konieczność wycinki na dużą skalę, a przepisy jeszcze się zaostrzą. Mają wrócić do brzmienia sprzed 2019 roku, gdy złagodzono je w ramach oszczędności.

– Odległość drzew od linii kolejowych zostanie wydłużona z 6 do 15 metrów, co sprawi, że drzewa te nie będą spadać na tory podczas ciężkich warunków pogodowych – zapowiedział wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak, cytowany przez portal Prawo.pl.

„To miejsce było symbolem osiedla Niebuszewo-Bolinko”

Tylko przez ostatnie 3 lata PKP PLK złożyły wnioski o wycinkę 5 564 drzew. Dotyczyły one okolic Dziewoklicza (4 817), terenów wzdłuż linii kolejowej Szczecin-Police (łącznie 686), rejonu ul. Kopalnianej w Zdrojach (44) i Kępy Parnickiej (17).

W ramach porządkowania terenu przy linii kolejowej Szczecin Główny – Police, do usunięcia wytypowane m.in. drzewa przy ul. Kolumba, na Drzetowie i Turzynie. Największe poruszenie mieszkańców wywołała wycinka przy ul. Orzeszkowej.

„To miejsce było symbolem osiedla Niebuszewo-Bolinko. Ten zielony korytarz tworzy w pewnym sensie kieszonkowy park linearny, z którego korzystało wielu mieszkańców, ale też była to trasa tranzytowa dla rowerzystów jadących w stronę Lasu Arkońskiego” – przypominał radny Radziwinowicz.

Nie są zobligowani do posadzenia nowych drzew

Mieszkańcy, wspierani przez radę osiedla Niebuszewo-Bolinko, zaapelowali o wykonanie nasadzeń zastępczych i montaż ekranów dźwiękochłonnych przy odsłoniętych teraz torach. Okazuje się jednak, że w tym przypadku inwestor nie będzie musiał posadzić nowej zieleni.

„W przedmiotowej sprawie brak jest podstawy prawnej do nałożenia obowiązku wykonania nasadzeń zastępczych jako rekompensaty za dokonaną wycinkę” – poinformował Łukasz Kadłubowski, zastępca prezydenta Szczecina, w odpowiedzi na interpelację.

Miasto może oczywiście samo wykonać nowe nasadzenia w wymaganej przepisami odległości od torów. Decyzja zapadnie jednak dopiero po zakończeniu przebudowy linii kolejowej dla Szczecińskiej Kolei Metropolitarnej oraz ogłoszeniu nowego rozporządzenia ministra infrastruktury o wspomnianej wcześniej 15-metrowej strefie buforowej.

Urząd Transportu Kolejowego informuje, że w latach 2015-19 (ostatni okres ze statystykami) doszło do ponad 3 tysięcy potencjalnie niebezpiecznych sytuacji związanych z przewróceniem się drzew rosnących bliżej niż 15 metrów od torów.