„Ona” to krótkometrażowa produkcja, za którą odpowiada trio - Sergiusz Brasławski (reżyseria i scenariusz), Mateusz Kupś (produkcja), David Latuszek (zdjęcia).
- To historia o dramacie jednostki. Na początku może się wydawać, że mamy do czynienia z dziewczyną o stereotypowych cechach, ale z czasem okazuje się, że to tylko jej warstwa ochronna. Często próbujemy przyklejać łatki, powrzucać do folderów, bo tak jest nam łatwiej. Ale przeważnie to błędne myślenie - opowiada Sergiusz Brasławski.
Za młodymi filmowcami trzy kilkunastogodzinne dni na planie zdjęciowym. Lokalizacje ograniczają się do dwóch miejsc - kamienicznego mieszkania i taksówki.
- Mamy bardzo dużo statystów na planie, wczoraj było 15 osób. Trudno zapanować nad taką liczbą - śmieje się David Latuszek. - Ujęcia są z perspektywy drugiego bohatera, co również może być pewnym wyzwaniem zarówno dla operatora, jak i głównej bohaterki.
Główną rolę powierzono Aleksandrze Kierzkowskiej. Jak słyszymy, to jej pierwszy raz przed kamerą.
- Z Sergiuszem znamy się już od dawna. Na początku byłam sceptycznie nastawiona, ale od słowa do słowa udało mu się mnie przekonać. Na planie czuję się bardzo dobrze i jestem wdzięczna, że mogę współpracować z takimi osobami - mówi studentka psychologii i instruktorka fitness.
Premiera planowana jest na przełomie kwietnia i maja. Jak podkreślają młodzi filmowcy, praca przy tej produkcji jest pewnego rodzaju rozgrzewką przed większą produkcją, którą planują rozpocząć we wrześniu.
Dodajmy, że to nie jest pierwsza realizacja Brasławskiego, Latuszka i Kupsia. Ich współpraca rozpoczęła się kilka lat temu, a w październiku ubiegłego roku zaprezentowali „Obciążonych złem” na podstawie powieści braci Strugackich.
- Bardzo dużo ludzi ze świata filmu pracuje w Szczecinie i bardzo wiele osób pomaga nam przy tych produkcjach. Bez nich żaden z filmów nie doczekałby się realizacji - podkreśla Sergiusz Brasławski.
Komentarze