Od lipca bilety zakupione w aplikacjach mobilnych będą wymagały dodatkowej weryfikacji – zeskanowania kodu QR lub wpisania numeru pojazdu. „Wprowadzenie tego sposobu nie ułatwi życia mieszkańców” – uważa radny Maciej Kopeć. „Słyszymy same absurdy” – kontrargumentuje radny Przemysław Słowik.

Nalepy z kodami QR i numerami taborowymi są już w pojazdach komunikacji miejskiej. Znajdziemy je na początku, w środku i na końcu autobusów i tramwajów. 

– Chodzi o to, aby pasażerowie mogli się do tego przyzwyczaić. Tak jak inne miasta, chcemy uszczelnić system. Dzisiaj mamy z tym duży problem, co pokazują statystyki – mówi zastępca prezydenta Łukasz Kadłubowski.

Zmiany w komunikacji miejskiej były jednym z tematów kwietniowej sesji rady miasta. Jak się okazuje, połowa reklamacji w sprawie kary za brak biletu dotyczy sytuacji, gdy sprawdzani pasażerowie kupowali bilet dopiero wtedy, gdy zaczynała się kontrola.

„Są takie godziny, kiedy trudno wsiąść do autobusu, a co dopiero szukać kodu QR”

Temat wprowadzenia dodatkowej aktywacji biletów spotkał się z niechęcią ze strony radnych Prawa i Sprawiedliwości. Choć zapewniają, że również są za uszczelnieniem systemu i likwidacją jazdy na gapę.

– Każda forma uszczelnienia jest potrzebna – mówi radny Marek Duklanowski. Jak jednak uważa, kody QR i dodatkowa aktywacja biletu mogą być utrudnieniem dla pasażerów.

– O ile samo zeskanowanie kodu w stojącym i pustym pojeździe nie nastręcza problemów, to skala problemów rośnie przy zatłoczonym pojeździe – argumentuje.

– Oczywiście, w innych miastach funkcjonują tego typu rozwiązania. Przez trzy lata korzystałem z komunikacji miejskiej w Warszawie i starałem się z niego nie korzystać. Znacznie prościej mieć bilet długoterminowy – dodaje Maciej Kopeć.

Radni PiS zwracali uwagę, że dodatkowa aktywacja biletów może być problematyczna przede wszystkim dla osób starszych.

– Zależy nam, aby jak najbardziej uszczuplić kwestię nielegalnych przejazdów, ale czy to rozwiązanie nie przysporzy więcej problemów? W dużych miastach rodzi to pewien chaos. Codziennie jestem użytkownikiem komunikacji miejskiej. Są takie godziny, gdzie autobusy są puste, ale są też takie, kiedy trudno wsiąść do autobusu, a co dopiero szukać kodu QR. To może być realny problem, ta zmiana może wprowadzić jeszcze więcej mandatów.

„Wszystkie zmiany mają na celu wyeliminowanie szarej strefy”

– Najbardziej zaciekłymi wrogami zmian są ci, których jedynym kapitałem jest to, że od zawsze robili wszystko tak samo. To przesłanie dla państwa zaściankowego myślenia. Wszystkie zmiany mają na celu wyeliminowanej szarej strefy, czyli osób, które jeżdżą na gapę. Te osoby okradają mnie, radnych i wszystkich mieszkańców Szczecina – kontrargumentuje radny Stanisław Kaup.

Jak podkreśla, inne miasta nie walczą z chaosem ani protestami mieszkańców w związku z podobnymi rozwiązaniami.

– Nie ma się czego bać, to system dziecinnie prosty. Słyszymy tutaj niestworzone historie, absurdy, dlaczego to będzie zły system. Nie demonizujmy tego i nie róbmy bariery nie do przejścia – dodaje radny Przemysław Słowik.

Zmiany nie będą obowiązywać w przypadku biletów okresowych.