Czy muzykę można odkrywać tak, jak archeolodzy odkrywają dawne miasta? Artyści zespołu WoWaKin, którzy tworzyli ścieżkę dźwiękową do serialu „1670”, są przekonani, że tak. Ich praca rozpoczyna się z dala od scen koncertowych – w archiwach, bibliotekach, przy starych nagraniach i podczas spotkań z ostatnimi muzykantami pamiętającymi dawną tradycję. Efekty tych poszukiwań będzie można usłyszeć podczas koncertu inaugurującego 9. Festiwal Muzyki Przywracanej, który odbędzie się 23 sierpnia w szczecińskim Teatrze Letnim.

Gośćmi pierwszego odcinka festiwalowego podcastu byli Bartłomiej Woźniak, Mateusz Wachowiak i Nina Kodorska – troje artystów współtworzących zespół WoWaKin. Choć szerokiej publiczności stali się znani jako autorzy i wykonawcy muzyki do serialu „1670”, serial jest jedynie niewielkim fragmentem ich działalności. Na co dzień zajmują się odnajdywaniem dawnych melodii polskiej wsi, poznawaniem regionalnych stylów wykonawczych i tworzeniem autorskich interpretacji opartych na źródłach historycznych.

Jak podkreśla Mateusz Wachowiak, nie jest to praca polegająca na prostym odczytaniu zapisu nutowego. – To jest jakiś rodzaj archeologii. To czasem bardzo ekscytujące. Zdarza nam się, że ktoś znajdzie jakąś bardzo ciekawą melodię, która jeszcze nie była wyeksploatowana przez inne zespoły. Spotykamy się, dyskutujemy, gramy i próbujemy różnych wariantów – mówi muzyk.

Artyści korzystają z archiwalnych nagrań, rękopisów i dawnych zapisów terenowych, ale równie ważne są dla nich spotkania z ludźmi, którzy jeszcze pamiętają sposób grania przekazywany z pokolenia na pokolenie. To właśnie z tych rozproszonych śladów powstają koncertowe programy WoWaKin.

Jednocześnie zespół podkreśla, że jego celem nie jest muzealna rekonstrukcja. Dawna muzyka ma pozostać żywa i przemawiać do współczesnego odbiorcy. – Nie ma jednego utartego schematu. To jest zawsze seria eksperymentów. Nie rekonstruujemy tej muzyki, tylko staramy się ją bardzo mocno przepuścić przez nasze doświadczenia – tłumaczą muzycy.

Dlatego każdy koncert wygląda nieco inaczej. Punktem wyjścia jest odnaleziona melodia, ale jej ostateczny kształt rodzi się podczas wspólnego grania. – Jak już znajdziemy jakąś melodię, która nas wszystkich inspiruje, to to się tworzy trochę samo. Po prostu: „chodźcie, spróbujemy to”. I to powstaje tu i teraz – opisuje Bartłomiej Woźniak z zespołu.

W rozmowie wiele miejsca poświęcono także temu, dlaczego właśnie dziś muzyka tradycyjna przeżywa renesans. Zdaniem muzyków coraz więcej osób poszukuje własnych korzeni i lokalnej tożsamości. Co ciekawe, dla samych wykonawców odkrywanie polskiej muzyki ludowej również było ogromnym zaskoczeniem.

– Poszukuję inspiracji gdzieś po całym świecie, a nagle odkrywam, że coś takiego mam sto kilometrów od własnego domu. To był dla mnie wielki szok – przyznał Mateusz Wachowiak.

To odkrycie zmieniło również ich sposób myślenia o muzyce. Dawne oberki, mazurki czy wiwaty nie są dla nich zabytkami zamkniętymi w archiwach. To muzyka, która przez stulecia pełniła konkretną funkcję społeczną.

– Tamta muzyka była robiona dla ludzi. Była robiona po to, żeby się spotykać, żeby potańczyć wspólnie, żeby spędzać wspólnie czas.

Także dlatego koncert WoWaKin podczas Festiwalu Muzyki Przywracanej nie będzie próbą wiernego odtworzenia dawnego brzmienia, a bardziej spotkaniem z żywą tradycją, która nadal potrafi budować wspólnotę i inspirować współczesnych artystów. Jak mówi Nina Kodorska: – Autentyzm to jest żywa tradycja, która, tak jak nasza tożsamość, nieustannie się zmienia. Chciałabym, żeby ta muzyka tworzyła wspólnotę i żebyśmy nie bali się czerpać z tradycji, łącząc ją z nowoczesnością.

Padły również słowa, które wyjątkowo dobrze oddają ideę zarówno działalności WoWaKin, jak i całego Festiwalu Muzyki Przywracanej. Bartłomiej Woźniak zwrócił uwagę, że przez dziesięciolecia autentyczna muzyka polskiej wsi została wyparta przez uproszczone, sceniczne wyobrażenie folkloru.

– Ta muzyka została potraktowana przez historię trochę z buta. Gdzieś po drodze zaginął jej prawdziwy duch, a my próbujemy odkryć te nitki, które po nim zostały – mówi Bartłomiej Woźniak.

I właśnie te „nitki” będzie można usłyszeć podczas inauguracyjnego koncertu festiwalu – nie jako muzealny eksponat, lecz jako muzykę, która po latach wraca do życia. WoWaKin zagra w Teatrze Letnim 23 sierpnia o 19:00, a bilety są dostępne tutaj: https://biletomat.pl/wydarzenia/wowakin-muzyka-z-serialu-1670-32092?eventId=346841

Cały odcinek podcastu: