O tym, że nieruchomość jest na sprzedaż, jako pierwszy poinformował lokalny aktywista Arkadiusz Lisiński. Od lat apelował, aby w zabytkowym gmachu znalazło się Centrum Aktywności Lokalnej, którego brakuje na osiedlu.
Działka z nieruchomością należy do Skarbu Państwa, ale od lat jej użytkownikiem wieczystym jest firma związana rodzinnie z leżącym po sąsiedzku hostelem robotniczym Migrand.
– Kupiliśmy ratusz dlatego, że niemal przylega do naszego hostelu i czuliśmy, że marnuje się jego potencjał. Mieliśmy kilka pomysłów na jego zagospodarowanie. Rozważaliśmy otwarcie hotelu wyższej klasy, stworzenie przestrzeni biurowej czy nawet mieszkań o podwyższonym standardzie – mówi pełnomocnik właściciela.
Przez lata w budynku nic się nie działo. Jak tłumaczy jego właściciel, teraz trwają poszukiwania kupca lub inwestora, który „pomyśli o funkcjach prospołecznych, edukacyjnych czy kulturalnych”.
– Nasze podejście zmieniły pandemia i wojna w Ukrainie. Najpierw hostel musiał być zamknięty, a później przyjęliśmy łącznie kilkuset uchodźców wojennych, głównie matki z dziećmi. Oczywiście nic na tym nie zarobiliśmy – opowiada Andrzej Krynicki.
Jak tłumaczy brak balkonu, który jeszcze kilka lat temu zdobił frontową elewację dawnego ratusza?
– Musieliśmy rozebrać go z powodów bezpieczeństwa. Zaczęło się od tego, że jeden z elementów spadł na chodnik przy przystanku autobusowym. Zaczęliśmy przyglądać się całej konstrukcji i okazało się, że stalowe elementy przerdzewiały na wylot. Rozbiórka była jedynym wyjściem – zaznacza.
Jak mówi, elewacja jest „w wyśmienitym stanie” a dach – „w dobrym”. – Dbamy, żeby w środku nie było żadnych zacieków czy zmurszałych tynków – zapewnia.
Zabytkowy gmach został wybudowany w latach 1913–1914. Pierwotnie pełnił funkcję siedziby władz podszczecińskiej gminy Züllchow. W czasach PRL zawierano tam śluby – w budynku mieścił się Urząd Stanu Cywilnego.
Komentarze