Kamila Stempniewicz zamieniła fascynację ptakami w wyjątkowe miejsce pełne spokoju, edukacji i kontaktu z naturą. Jej „Sowiarstwo” położone w zachodniopomorskim Sianowie to przestrzeń, w której można z bliska poznać sowy, ale też odpocząć w ich towarzystwie.

– W 2017 roku pierwszy raz spotkałam sokolnika. To mnie właśnie urzekło. Zaczęłam czytać, uczyć się i po 5 latach nabyłam pierwszą sowę – opowiada Kamila Stempniewicz.

Dziś wychowała już trzy ptaki – Bubusia, Logana i Rubinkę – a swoją wiedzą dzieli się podczas zajęć edukacyjnych i awiterapii. Jak podkreśla, każdy ptak ma własny charakter.

– Nie każdy ptak, nawet imprintowany, czyli wychowywany przez człowieka, silnie się z nim zwiąże. To jest kwestia bardzo mocno osobnicza – tłumaczy.

Sowiarstwo odwiedza szkoły, biblioteki i różne ośrodki w regionie. Podczas spotkań uczestnicy mogą dowiedzieć się więcej o sowach i ich zwyczajach.

– 69 procent gatunków sów to sowy typowo nocne. Jak je rozpoznamy? Głównie po kolorach oczu – mówi Kamila. – Loguś ma żółte tęczówki. Możemy poznać, że to jest ptak typowo dzienny.

Opieka nad sowami wymaga jednak odpowiednich warunków i żywienia. – One muszą mieć dość specyficzną dietę, czyli myszy, szczury, króliki. Nie dostają żywych, to nie są ptaki polujące – wyjaśnia Kamila Stempniewicz.

Najważniejsze było jednak stworzenie miejsca, które będzie dawało ludziom wyciszenie i kontakt z naturą.

– Moim marzeniem było tutaj stworzyć takie miejsce do terapii. Chcieliśmy, żeby ludzie sobie mogli usiąść, odpocząć, napić się kawy, zrelaksować, poobserwować ptaki, jak się naturalnie zachowują – podkreśla właścicielka Sowiarstwa.

To właśnie spokój, edukacja i bliskość zwierząt przyciągają do Sowiarstwa zarówno dzieci, jak i dorosłych.