„To nie są w żadnym stopniu gotowe, ani ostateczne rozwiązania projektowe” – mówi o krążących w mediach wizualizacjach architekt Karol Barcz. Jak tłumaczy, wśród kluczowych wytycznych od miasta były likwidacja istniejących niecek basenowych oraz zachowanie pawilonów gastronomicznych.

Wraz z ogłoszeniem przez magistrat informacji o wybraniu autora projektu nowej Alei Fontann, wśród mieszkańców wybuchła burza. Oberwało się wizualizacjom, posadzkowej formie fontann oraz sposobowi wyboru projektanta. 

„To już nie będzie spektakularna Aleja Fontann, a jakiś gniot nawet nie podlany artystycznym sosem”. „To gdzie ta woda i fontanny?”. „Już tradycyjnie wszystkie kultowe miejsca w Szczecinie są likwidowane”. „Kompletnie nie rozumiem, dlaczego nie można zrealizować pierwotnej wersji” – komentują mieszkańcy.

To nie muszą być fontanny posadzkowe, choć były takie sugestie

Wykonanie projektu nowej Alei Fontann zostało zlecone Autorskiej Pracowni Projektowej Karola Barcza. Wstępna koncepcja zakłada powstanie czterech zupełnie nowych placów i „odzyskanie” przestrzeni dla mieszkańców. Najważniejszym założeniem jest przywrócenie „czytelnej funkcji kompozycyjnej i komunikacyjnej”, poprawa drożności ciągów pieszych i zwiększenie zieleni.

– Miasto jako zamawiający sformułowało szereg wytycznych oraz uwag dotyczących planowanej przebudowy Alei Fontann. Przekazane nam materiały zostały opracowane przez różne jednostki miejskie, między innymi Biuro Architekta Miasta, Miejskiego Konserwatora Zabytków, Biuro Obsługi Interesantów, Zakład Usług Komunalnych – wymienia architekt.

Do kluczowych wytycznych należały m.in. likwidacja istniejących niecek basenowych oraz zachowanie pawilonów gastronomicznych. Miasto nie określiło natomiast kategorycznie formy fontanny.

– Choć sugestie fontann posadzkowych były zawarte w niektórych wytycznych – dodaje Karol Barcz.

„Nadal będą podstawowym, integralnym i wiodącym elementem”

Jak tłumaczy architekt, w przestrzeni medialnej krążą „wyrwane z kontekstu niefortunne obrazki, fragmenty szkicowej koncepcji oraz zdjęcia zaczerpnięte z Internetu”.

– To nie są w żadnym stopniu gotowe, ani ostateczne rozwiązania projektowe – podkreśla Karol Barcz. – Postępowanie na tym etapie przewidywało opracowanie szkicowej koncepcji wraz z opisem oraz określeniem podstawowych parametrów przestrzennych. Dokumentacja definiuje jedynie główne kierunki przekształceń, uporządkowania i rewitalizacji przestrzeni, nie rozstrzygając szczegółowo formy architektonicznej samych fontann. Choć z pewnością będzie ona odmienna od obecnej – dodaje.

Karol Barcz zapewnia, że fontanny pozostaną podstawowym, integralnym i wiodącym elementem Alei Fontann. – Choć ich forma ulegnie przekształceniu w stosunku do obecnej, nadal będą stanowiły główny akcent Alei, odpowiadający jej tożsamości – podkreśla.

„Nic nie zostało z pierwotnej realizacji Abrahamowicza”

Aleja Fontann powstała w połowie lat 70. XX wieku według projektu Zbigniewa Abrahamowicza. Z czasem zieleń pomiędzy wodotryskami zajęły pawilony, a w 2008 roku miasto ogłosiło konkurs architektoniczny na projekt nowych obiektów gastronomicznych.

„W obecnym zagospodarowaniu Alei praktycznie nic nie zostało z pierwotnej realizacji Abrahamowicza. Całkowicie zostały zmienione nawierzchnie, układy zieleni komponowanej, materiały, same dysze fontann, a co najgorsze zaburzone zostały pierwotne relacje, poprzez wprowadzenie zestandaryzowanej zabudowy pawilonowej. Trudno jest chronić coś, co nie istnieje” – komentuje miejski konserwator zabytków Michał Dębowski.

Zaznacza przy tym, że można rozmawiać o pełnej rekonstrukcji dawnego zagospodarowania, ale wówczas jednym z warunków powinna być całkowita likwidacja istniejących pawilonów.

Jeszcze nie jest za późno na rozmowy z mieszkańcami

Zdaniem architekta Tomasza Maksymiuka, jeszcze nie jest za późno, aby miasto zorganizowało konsultacje z mieszkańcami poświęcone przebudowie Alei Fontann.

– Konsultacje są w końcu po to, aby mieszkańcy poczuli, że biorą udział w tym procesie. Mogą wtedy zadać pytania, zgłosić swoje spostrzeżenia. To buduje poczucie odpowiedzialności i wzmacnia tożsamość. A bez nich miasto traci szansę na wejście w interakcje z mieszkańcami – komentuje. – We wrocławskim urzędzie miasta jest komórka konsultacji społecznych, a wszystkie inwestycje konsultowane są przed rozpoczęciem. Ich prowadzeniem zajmują się wybrane w przetargu organizacje pozarządowe – tłumaczy.

Choć konsultacje mogą wydłużyć proces projektowania o 2,3 miesiące, to zdaniem architekta warto je zorganizować. – To dodatkowo na tyle fajna przestrzeń, że można je przeprowadzić wiosną lub latem właśnie na Alei Fontann – dodaje.