O śmierci poprzez sztuki wizualne i literaturę
Najnowsza wystawa czasowa w Muzeum Sztuki Współczesnej „Gdy przyszła z wizytą, zrobiłem Jej herbatę” zabierze odwiedzających w wielowymiarową opowieść o odchodzeniu jako procesie rozciągniętym w czasie.
– Pomysł na wystawę to efekt osobistego towarzyszenia mojemu tacie w jego odchodzeniu, potem przyszły praca i research w przepastnych zasobach muzeum – mówi Kot, student kierunku Kuratorstwo i Realizacja Wystaw Akademii Sztuki w Szczecinie, osoba kuratorska. – Odchodzenie bliskiej osoby to bardzo często wyalienowany, zmedykalizowany proces. Nie wiemy, jak on przebiega, często też nie chcemy wiedzieć, bo się tego obawiamy. Ta wystawa ma zachęcić do oswojenia tej tematyki, do dotknięcia tematu poprzez sztuki wizualne, literaturę i poprzez możliwość kontaktu z dokumentami z prywatnego archiwum. Jest to swojego rodzaju kolaż, esej wizualny, w którym staram się łączyć te trzy obszary.
Nagrania z prosektorium i wiersze o przygotowaniach do śmierci
Punktem wyjścia są teksty Georgiego Gospodinowa, Urszuli Kozioł, Andrei Gibson oraz Sogyala Rinpoche. Na wystawie będzie można je odsłuchać. Sam tytuł ekspozycji zaczerpnięty został z utworu „When death came to visit” Andrei Gibson, w którym artystka mówi, że zaprasza śmierć do domu, nalewa jej herbaty i tak w pewnym sensie przygotowuje się do swojego odejścia.
Teksty zestawione są z pracami Zofii Broniek, Danuty Dąbrowskiej, Ryszarda Góreckiego, Jerzego Zygmunta Grzegorskiego, Saito Makoto, Augusta Ludwiga Mosta, Bartka Otockiego i Leszka Sobockiego (z kolekcji MNS) oraz Grzegorza Klamana (z kolekcji Zachęty Sztuki Współczesnej w Szczecinie).
Towarzyszą im materiały prywatne: zdjęcia rentgenowskie, dokumentacja medyczna, codzienne przedmioty, takie jak termos do herbaty – ślady konkretnego doświadczenia towarzyszenia osobie umierającej.
– Praca Klamana może być trudną, ponieważ jest to nagranie wideo z prosektorium i nie każda osoba będzie gotowa, aby tam wejść. Mamy „Zanurzenie alarmowe” Bartka Otockiego, gdzie pośmiertnie wyruszamy w drogę przez wodę. Są wiersze Urszuli Kozioł, które mówią o własnym przygotowaniu się do odejścia. To w końcu „Portret córki Linchen na łożu śmierci”, który kontrastuję ze zdjęciem swojego taty z łóżka w szpitalu, by pokazać, jak kiedyś przedstawiano ten temat, a jak to wygląda obecnie – przybliża Kot.
Bezpieczna przestrzeń refleksji nad umieraniem
Ekspozycja prowadzi widza od procesu przygotowania herbaty, poprzez uważną obserwację odchodzącego ciała i zanikania zmysłów, ku przestrzeni ciszy i pamięci. Jest zaproszeniem, by spojrzeć na odchodzenie nie jako na jednorazowe wydarzenie, lecz na sekwencję gestów troski i uważności.
– Wystawa zaczyna się tak gęsto, bo proces umierania też taki jest, dużo się w nim dzieje na początku. Później staje się spokojniejszy. Zależało mi na tym, aby to oddać poprzez aranżację – mówi Kot. – Wystawa może być doświadczeniem, w którym możemy przejść przez te etapy. Jestem głęboko przekonany, że sztuka, literatura mogą pomóc w kontakcie z tym tematem. W trakcie pracy nad wystawą, różne osoby dzieliły się ze mną swoimi doświadczeniami, że to też było dla nich trudne, widać więc potrzebę tego kontaktu, tej rozmowy – podkreśla.
„Obie strony czerpią korzyści”
„Gdy przyszła z wizytą, zrobiłem Jej herbatę” to wystawa zrealizowana we współpracy Muzeum Narodowego w Szczecinie i Wydziału Malarstwa i Praktyk Kuratorskich Akademii Sztuki w Szczecinie w ramach zajęć Laboratoria Kuratorskie prowadzonych przez Marlenę Chybowską-Butler.
– Współpraca w ramach Laboratoriów trwa już od trzech lat, ale to pierwsza wystawa tej serii, wcześniej były to prezentacje grupowe – wyjaśnia Marlena Chybowska-Butler. – Myślę, że obie strony dużo czerpią od siebie. Zarówno studenci od nas, jak i my możemy czerpać z ich świeżego i innego zupełnie podejścia do naszej kolekcji i wyłuskiwania tematów oraz prac dla nas nieoczywistych.
Wernisaż już w czwartek, 12 lutego, o godz. 17:00 w Muzeum Sztuki Współczesnej (ul. Staromłyńska 1), wstęp wolny. Ekspozycja będzie dostępna do 15 marca.
Towarzyszyć jej będą warsztaty ruchowe z elementami butoh (7 marca o godz. 11:00). Podczas warsztatów uczestnicy będą prowadzeni są przez serie improwizowanych ćwiczeń i zadań ruchowych. Taniec butoh pozwala zarówno wyrazić, ale także przepracować i nadać nowe znaczenie odczuciom związanym ze zmianą i żałobą, prowadząc do pogłębienia świadomości ciała i umysłu oraz integracji doświadczenia.
Komentarze