– Dziki lokator przykleja się do właściciela mieszkania jak huba do drzewa i wysysa z niego pieniądze, często latami żyjąc na jego koszt. Mamy w Polsce coraz więcej pustych mieszkań, bo właściciele boją się je wynajmować. Bez zmiany ustawy będziemy mieć niebawem w Polsce drugą Hiszpanię – mówiła podczas konferencji prasowej w Sejmie Małgorzata Marczulewska. Szczecińska detektyw wspólnie z prawnikami z kancelarii Wódkiewicz & Sosnowski & Jarosiewicz przygotowała projekt ustawy, który trafi pod obrady Sejmu.

„Właściciele muszą sobie radzić z agresją dzikich lokatorów”

Detektyw Małgorzata Marczulewska gościła w Sejmie na zaproszenie posłów Konfederacji. Po czterech latach od przygotowania projektu ustawy w sprawie dzikich lokatorów tylko ta partia zainteresowała się tematem, który staje się poważnym problemem społecznym.

– Na co dzień prowadzę agencję detektywistyczną i w swojej pracy spotykam się z właścicielami mieszkań, którzy latami nie mogą odzyskać swoich nieruchomości. Taki lokator najpierw robi bardzo dobre wrażenie, często przedstawia fałszywe referencje, a potem szybko przestaje płacić za mieszkanie. Zdarzają się nawet sytuacje, że nieruchomość jest niszczona, a właściciel musi radzić sobie z agresją, wyzwiskami i groźbami od dzikiego lokatora – mówiła Marczulewska. – Dziki lokator nie jest zwykle człowiekiem biednym. Osoba biedna szuka sposobu, tłumaczy swoje problemy, jest otwarta na rozmowę i nie ucieka przed odpowiedzialnością. Dziki lokator, z którym ja mam do czynienia, potrafi być bezczelny, agresywny, cyniczny i wie, że prawo stoi po jego stronie.

Podczas konferencji prasowej detektyw kilkukrotnie podkreślała swoją niezależność i apolityczność:

– Cztery lata walczę z tym tematem, a intensyfikacja problemów rośnie. Dzicy lokatorzy są coraz bardziej bezczelni. Zachęcam wszystkich posłów do podpisania projektu ustawy. Nie chcę słuchać, że to jest projekt, który uderza w biednych i potrzebujących. To nieprawda. Dzicy lokatorzy terroryzują uczciwych obywateli i chciałabym, by posłowie lepiej rozeznali się w tym temacie.

„Właściciele boją się wynajmować swoje mieszkania”

Poseł Konfederacji Ryszard Wilk przyznał, że to temat ważny społecznie, ale został wypaczony, ponieważ wiele osób myśli, że będzie on umożliwiał eksmisję „na bruk” ludzi potrzebujących.

– Właściciele boją się wynajmować swoje mieszkania, bo jak trafią na nieuczciwego najemcę, to przed nimi lata walki o odzyskanie swoich lokali. Statystyki pokazują, że ponad połowa właścicieli nieruchomości miała problem z lokatorami, którzy nie płacili czynszów lub niszczyli mieszkania. Jako Konfederacja chcemy ten problem naprawić. Żeby ludzie, którzy mają nieruchomości, nie byli już pełni obaw, że jak trafią na nieuczciwego najemcę, to będą go utrzymywać przez lata – mówił poseł Wilk.

Wśród postulatów znalazł się m.in. brak obligatoryjnego wskazania lokalu alternatywnego przez właściciela nieruchomości, ale nie tylko.

– Proponujemy rozszerzyć ustawę o tzw. „fikcję doręczenia”. Wysłane zostanie wezwanie lub doręczenie, w tym komornicze, na ostatni znany instytucji adres. Walczymy w ten sposób z plagą nieodebranych doręczeń. Dłużnicy unikają windykacji, twierdząc, że nie odebrali doręczenia. To patologiczne i niezgodne z zasadami współżycia społecznego, by latami unikać płacenia zobowiązań, mówiąc, że nie odebrali listu czy ponaglenia – wskazał prof. Andrzej Zapałowski, poseł Konfederacji.

– Ta ustawa nikogo nie skrzywdzi. Ona spowoduje, że nareszcie wprowadzona zostanie równość między prawem najmu a prawem własności, prawem właściciela i prawem wynajmującego – dodał poseł Wilk.

Jaka będzie dalsza droga legislacyjna projektu ustawy? Zajmie się nim komisja sejmowa, a następnie trafi pod obrady Sejmu.