Kilka historii z pozoru do siebie niepasujących, ostatecznie złożą się w opowieść o mieście, w którym nie jest łatwo odpowiedzieć na pytanie, czy jest się stąd. Ostatnia premiera Teatru Współczesnego pozwoli odkryć Szczecin na nowo. „To okazja do re-refleksji”, przyznają aktorzy.

„Wątku kosmicznego w Szczecinie poszukiwałyśmy nad wyraz”

Teatr Współczesny ponownie zamknie sezon artystyczny spektaklem na wskroś szczecińskim. Rok temu był to świetnie przyjęty „Paprykarz Szczeciński”, a już w ten weekend premierowe pokazy „Mozaiki” w reżyserii Eugenii Balakirevy. Tym razem punktem wyjścia stały się właśnie one – mozaiki rozsiane po naszym mieście.

– Przywołujemy kilka z nich i w jakiś sposób malujemy rzeczywistość, do której się odwołują, a jednocześnie próbujemy połączyć ze sobą kilka historii, które na pierwszy rzut oka nic nie łączy, ale ostatecznie tworzą jedną całość – mówi reżyserka.

Zarówno Balakireva, jak i Daria Sobik – odpowiedzialna za tekst i dramaturgię – nie pochodzą ze Szczecina, więc zanim przystąpiły do pracy nad spektaklem, musiały przeprowadzić solidny research.

– Podkreślamy jednak, że to nie spektakl historyczny, a zlepek historii, które trafiły w nasze ręce – zaznacza Sobik. – Jedną z najciekawszych jest ta z 1986 rok, mówiąca o tym, że doszło do spotkania trzeciego stopnia, że według niektórych doniesień małżeństwo spotkało dwie niezidentyfikowane postaci. To nas tak zapaliło, że tego wątku kosmicznego w Szczecinie poszukiwałyśmy nad wyraz.

Szczecin widziany oczami osób spoza miasta

– Dla mnie to miasto ma wartość w tym niefortunnym na pierwszy rzut oka położeniu – mówi Balakireva. – Niby na skraju, w odległości od świata, a jednak pozwalającym na budowanie relacji. Jest to miasto bardzo plastyczne w swojej kulturowej tożsamości. To miasto przepływów, wiele rzeczy z Zachodu przeszło do Polski właśnie przez Szczecin.

–To mnie inspirowało, że to stosunkowo młode miasto, nie jest łatwo odpowiedzieć na pytanie, czy jest się stąd – dodaje Sobik. – Sama jestem ze Śląska, więc debata o tożsamości polskiej i niemieckiej jest bliska mojemu pochodzeniu. Dlatego też w budowaniu postaci mocno się skupiałam na tym, że nie mogą one być tak silnie osadzone i mocno zakorzenione. 

Jak przyznaje reżyserka, do stworzenia spektaklu czerpała też z kultury Szczecina i żartów o naszym mieście. Wiadomo, że pojawi się motyw sporu o tym, który szczeciński pasztecik jest najsmaczniejszy: ten z Wojska Polskiego czy z Wyszyńskiego. Tu dużą pomocą wykazali się sami aktorzy.

– Sama pewne rzeczy na nowo odkrywam i są dla mnie zarzewiem nowej myśli. To spektakl muzyczny, więc dla mnie to była bardzo mocna podróż przez dźwięki – zaznacza Barbara Biel, aktorka. – Odkryłam nieznane mi dotąd szczecińskie kapele, etapy muzyki szczecińskiej. 

– To bardzo ciekawe oglądać osoby spoza miasta, które przychodzą z inną perspektywą – dodaje Michał Lewandowski, aktor. – Bo pewne rzeczy o miejscu, które znamy na co dzień, zostają podważone i to okazja do re-refleksji na ten temat.

Premiera „Mozaiki” w najbliższą sobotę, 30 maja, o godz. 19:00. Spektakl do obejrzenia także w piątek i niedzielę. Po piątkowym pokazie rozmowa z twórcami. Dodatkowo 20 czerwca przy okazji spektaklu odbędą się warsztaty, podczas których uczestnicy przygotują swoją własną mozaikę. Więcej o zajęciach: https://www.facebook.com/events/1277650827901255.