Chodzi o sprawę z czerwca 2023 roku. W jednej z pracowni graficznych Akademii Sztuki przy ulicy Kolumba doszło wtedy do wybuchu. Ciężko poparzona została studentka Maria Majcher, która zmarła kilka miesięcy później. Ranne zostały również dwie wykładowczynie.
Prokuratura uzyskała opinię biegłego i postawiła zarzuty dwóm osobom. Jeden z nich przedstawiono pracownicy dydaktycznej Katedry Grafiki Artystycznej w AS. Była ona osobą, która miała asekurować studentkę w trakcie wykonywania przez nią prac graficznych. Chodziło o spalanie kalafonii.
– Działając nieumyślnie, sprowadziła bezpośrednie niebezpieczeństwo wystąpienia eksplozji materiałów łatwopalnych – informuje nas rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, prokurator Julia Szozda. – Czynu tego dopuściła się podczas wykonywania prac przez studentkę, wtedy nie sprawowała nad nią prawidłowego nadzoru i dopuściła ją do pracy w pomieszczeniu niezapewniającym odpowiedniej wentylacji oparów chemicznych, nie zapewniła jej fartucha roboczego, dopuściła do przechowywania w sali chemikaliów znacznie przekraczających bieżące potrzeby – dodaje.
Studentka została także na stanowisku sama, gdy jedna z wykładowczyń poszła porozmawiać z drugą. Następnie w pracowni Akademii Sztuki przy ulicy Kolumba doszło do wybuchu oparów denaturatu, czego wynikiem było powstanie kuli ognia i pożar. To wtedy zostały poparzone studentka i dwie wykładowczynie. Za sprowadzenie niebezpieczeństwa eksplozji pracownicy Akademii Sztuki grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Drugi zarzut przedstawiono rektorce Akademii Sztuki w Szczecinie, która cały czas pełni swoją funkcję. W jej przypadku chodzi o nieumyślne niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. – Zaniechanie polegało na szeroko rozumianym niezapewnieniu studentom i pracownikom bezpieczeństwa i higieny pracy określonych w szeregu aktach prawnych – przekazuje prokurator Julia Szozda.
Śledztwo jest w toku.
Komentarze