56-letnia urzędniczka dokonywała przestępstw urzędniczych, prześwietlając finanse znanych Polaków. Łącznie zrobiła to 151 razy, w tym wobec prezydenta Karola Nawrockiego i jego rodziny. Teraz grozi jej poważna kara.

Komunikat Prokuratury Okręgowej w Szczecinie raczej nie zapowiadał się ekscytująco. Przestępstwa skarbowe urzędniczki, duża skala, ale bez wskazania konkretnych spraw i strat.

„Prokurator Okręgowy w Szczecinie skierował do Sądu Rejonowego Szczecin - Centrum w Szczecinie akt oskarżenia przeciwko Urszuli S., oskarżając ją o popełnienie 151 przestępstw urzędniczych” – możemy przeczytać w notce.

Pracownica korpusu służby cywilnej jednej ze szczecińskich jednostek organizacyjnych Krajowej Administracji Skarbowej została oskarżona o przekroczenie uprawnień i pobieranie niezgodnie z prawem danych osobowych. „(…) działając z powodów niezwiązanych z wykonywanymi zadaniami służbowymi oraz bez uzasadnionej przyczyny, 151 razy dokonała nieuprawnionych i niezgodnych z prawem pobrań danych osobowych w stosunku do 100 osób” – informuje prokuratura.

Kobieta wchodziła w posiadanie prywatnych informacji np. o zarobkach, rozliczeniach podatkowych czy potencjalnych zaległościach finansowych względem skarbówki osób, które nie powinny być poddawane przez nią żadnej kontroli. Takie nieautoryzowane działania definiowane są jako przekroczenie uprawnień i przestępstwa urzędnicze.

Sytuacja nabrała jednak innej dynamiki, gdy okazało się, że 56-letnia Urszula S. sprawdzała sytuację skarbową samego prezydenta Karola Nawrockiego.

„Kobieta nie potrafiła racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania. Tłumaczyła, że kierowała nią ciekawość” – informuje Gazeta Wyborcza.

Kobiecie może grozić dyscyplinarne zwolnienie z pracy i nawet 3 lata pozbawienia wolności. Prokuratura poinformowała prezydenta Karola Nawrockiego i jego rodzinę, że doszło do takiej sytuacji.