Inwestor dążył do dialogu, wśród mieszkańców nie brakowało emocji, a radni zachowywali się tak, jakby pierwszy raz usłyszeli o budowie Centrum Sportów Jeździeckich w Szczecinie – tak w skrócie można podsumować wtorkowe spotkanie w Kijewie, które lokalni politycy skomentowali również w naszym programie Studio wSzczecinie.pl. – Napór mieszkańców jest bardzo duży i wyrazili dosadnie, że nie chcą w tej lokalizacji stadniny – mówił Wojciech Dorżynkiewicz, radny Koalicji Obywatelskiej.

„To prestiż i pieniądze. Musimy zrobić wszystko, by znaleźć dla inwestora inny teren”

Centrum jeździeckie w Kijewie było głównym tematem naszego wtorkowego studia na żywo. Przypomnijmy, w okolicy Jeleniego Stawu ma powstać nowoczesny ośrodek jeździecki ze stadniną koni. Na stałe miałby przyjmować około 50 koni, lecz podczas wydarzeń sportowych mogłoby ich być kilkukrotnie więcej. Skala inwestycji przeraziła mieszkańców, którzy zapowiedzieli protest.

– Spotkanie zakończyło się konkluzją, która była moim wnioskiem, że doprowadzimy do spotkania władz miasta z inwestorem i przeanalizujemy, na których terenach ośrodek jeździectwa sportowego mógłby się powstać. Projekt, który miał być symbolem rozwoju, stał się przedmiotem ostrego sporu. Może to kwestia braku wystarczających konsultacji społecznych. Kilka miesięcy temu temat był omawiany z radą osiedla, ale to widocznie nie było wystarczające. Brakowało konkretnych i głośnych informacji. W każdym razie inwestor ma przemyśleć sprawę, gdyż nie potrzebuje protestów mieszkańców. To nie jego cel. Ale chciałbym, aby głośno wybrzmiało, że taki ośrodek jest potrzebny w Szczecinie. To prestiż, pieniądze i powinniśmy, jako miasto, zrobić wszystko, aby znaleźć dla inwestora inny teren – mówił Wojciech Dorżynkiewicz, radny Koalicji Obywatelskiej.

– Na komisji nie było przesłanek, że sytuacja mogła się tak ukształtować. Żaden mieszkaniec nie zareagował na sesji (radni zajmowali się tematem tylko na komisji - red.), nie przyszedł nawet jeden e-mail. Z tego, co wiem, przy planowanej inwestycji zawiązała się grupa. Jej członkowie chodzili od drzwi do drzwi, aby przekonać mieszkańców do refleksji i strachu o swój przyszły byt. Spotkanie z inwestorem było pełne emocji – dodał prezydencki radny Piotr Kęsik.

Mieszkańcy byli o inwestycji źle informowani?

Mieszkańcy Kijewa swoją mobilizacją jasno przedstawili stanowisko w sprawie budowy centrum jeździeckiego. Jednakże pojawia się wiele głosów, że pierwsze informacje otrzymali dopiero pod koniec listopada. Natomiast już w maju 2025 roku zarząd Rady Osiedla Kijewo wydał pozytywną opinię w sprawie inwestycji.

– Zgodzę się z tym, że mamy tutaj sytuację braku komunikacji i konsultacji. Mieszkańcy czują się postawieni przed faktem dokonanym. A na spotkaniu okazało się, że inwestor wcale nie upiera się przy tej konkretnie lokalizacji. Po prostu mu zależy, aby wybudować ośrodek w Szczecinie. Gdyby cała procedura planowania inwestycji wyglądała inaczej, to i sam dialog z mieszkańcami mógłby potoczyć się w całkiem inny sposób – zwracał uwagę Dariusz Olech, polityk Konfederacji.

W programie na żywo skrytykowany został polityk PiS Krzysztof Romianowski, który w listopadzie pozytywnie wypowiadał się o projekcie, a teraz go krytykuje.

– Na spotkaniu było ponad 400 osób. Ich głos powinien być definitywny. Dlatego, skoro uznali, że stadnina ma może tam powstać, to muszę trzymać ich stronę. To weryfikacja decyzji z listopada. Głos, którego zabrakło. Trzeba wyciągnąć z tego lekcję na przyszłość. Miasto ma dużo terenów, na przykład na północy Szczecina, które mogłyby być dobrym pomysłem. Na pewno taka inwestycja musi być bardziej oddalona od zabudowań niż obecnie jest proponowane – tłumaczył Krzysztof Romianowski.

Poza terenami na północy Szczecina radni wskazali m.in. możliwość budowy takiego obiektu w okolicach dawnych działek na terenie lotniska w Dąbiu. Nie wiadomo jeszcze, jakie plany względem inwestycji ma inicjator projektu, który podczas spotkania z mieszkańcami deklarował dialog i otwartość na wszelkie postulaty.