W ten sposób 44-latek uderzył przede wszystkim w przedstawicieli zarządcy obiektu, czyli Miejskiego Ośrodka Sportu, Rekreacji i Rehabilitacji. Majcherek kontrował słowa dyrektora jednostki, Karola Lipińskiego, które padły w dwóch wywiadach udzielonych portalowi wSzczecinie.pl.
– Nikt nie powiedział, że Wilki Morskie nie zagrają na SDS-ie. Nie zagrają w tym sezonie. A być może jeszcze kilka meczów w tym sezonie zagrają…wspólnie doszliśmy do takiego porozumienia z prezesem Wilków i trenerem Majcherkiem, że w tej chwili Wilki są w takiej fazie przygotowawczej, że my nie jesteśmy w stanie przygotować im takiej infrastruktury, jakiej oni by potrzebowali. Sama liczba miejsc, która jest w tej chwili w hali głównej, to 1200 krzesełek, i to za mało, żeby spełnić ligowe wymogi. Pracujemy nad tym, aby przygotować dodatkowe trybuny mobilne – mówił w przytoczonym wywiadzie z 24 sierpnia 2026 roku dyrektor MOSRiR Karol Lipiński.
Majcherek: Wizja zmieniła się o 180 stopni
Zapowiedzi nie pokryły się z rzeczywistością – mówił w naszym studiu Maciej Majcherek.
– Widzieliśmy się z przedstawicielami MOSRiR dwa razy. Pokazywano nam cały obiekt i szatnie, w których mają trenować zawodnicy. Widzieliśmy wszystko – pokój kierownika zespołu, a nawet gdzie mamy mieć pralnie. [...] Mieliśmy w planach dostawić tymczasowe trybuny i przesunąć boisko. Wówczas obiekt mieściłby 2200 osób. Byliśmy zachwyceni tym projektem. Ta hala miała być praktycznie do użytku dla nas i dla akademii. Prezes Krzysztof Król dostał też propozycję, czy nie zechciałby nadać tej hali nazwy „King Arena” – wspominał nasz rozmówca.
Według jego wypowiedzi, Miasto Szczecin zaproponowało właścicielowi Wilków Morskich objęcie roli sponsora tytularnego hali. Krzysztof Król miał zareagować na tę propozycję pozytywnie. King Szczecin, jak mówił Maciej Majcherek, poczynił następnie kroki w celu przenosin do nowego obiektu.
– Kiedy tworzyliśmy akademię, to przekazaliśmy rodzicom, że w planach mamy takie rozłożenie zajęć, żeby przeplatały się one z treningami pierwszego zespołu. Żeby młodzież miała kontakt z profesjonalistami. Kiedy podpisywaliśmy kontrakty z zawodnikami z pierwszego zespołu, to wysyłałem im całe foldery z SDS-em. Wysyłałem obie hale, także Enea Arenę, ale ze wskazaniem, że naszym domem będzie SDS. Większość z tych zawodników mieszka 5 minut od tego miejsca – w ścisłym centrum Szczecina – opowiadał Majcherek.
Trener Kinga zarzucił w naszym studiu, że narracja urzędników zmieniła się na drugim wspólnym spotkaniu.
– Nastąpiło ono, kiedy szykowaliśmy się do przenosin do SDS-u. To było w lipcu. Nagle ta bańka, w której myśleliśmy, że będzie wszystko super, prysła. Zaczęły się już problemy na przykład z treningami. Okazało się, że SDS już nie jest dla Wilków – ale też inne zespoły będą tam trenować. Pojawiały się też pytania: jakie mamy zapotrzebowania na treningi? To między innymi. My jako zespół ekstraklasowy musimy mieć zmienne godziny. Nieraz trenujemy dwa razy dziennie. Raz trenujemy na przykład od godziny 12:00 do godziny 14:00, a innym razem od 11:00 do 14:00. Dostałem pytanie, czy nie mógłbym trenować półtorej godziny, bo po mnie wchodzą jakieś zespoły. Ja jestem ze Szczecina i mogę jeszcze to zrozumieć. Nie będę się obrażał na takie traktowanie. Jeżeli to byłby zagraniczny trener, to myślę, że wstałby i wyszedł oraz zapytał, czy ci ludzie są poważni. Jesteśmy profesjonalnym zespołem, który gra w Ekstraklasie. Gramy cały czas o najwyższe cele. Powiedziałem, że nie ma takiej możliwości. Umówiliśmy się na godziny i dla akademii też znalazła się przestrzeń. Na hali okazało się, że też nie jest to to samo, co pokazywano nam wcześniej. W szatni postawione były szafki, które zajmowały połowę pomieszczenia. Tam, gdzie miał być pokój trenerski, powstały biura MOSRiR-owskie. Sala wideo – nie wiadomo, czy będzie dostępna, czy nie – zauważył zawiedziony Majcherek i kontynuował, że był to dla sportowców spory zawód. – Trochę poczuliśmy się oszukani. Poczułem, że kosztem Kinga zrobiono sobie reklamę SDS-u. Z tego, co nam zostało obiecane w kwietniu i maju, nie otrzymaliśmy nic – powiedział.
Na zwrócenie uwagi, że trudno było oczekiwać, że hala SDS będzie dla Wilków Morskich na wyłączność, trener koszykarzy odpowiedział:
– Takie były zapowiedzi. Jeżeli to miał być dom Kinga Szczecin, to my też mamy jakieś wymagania w stosunku do tego, tak? W waszym wywiadzie z dyrektorem Karolem Lipińskim było tak powiedziane, że to ma być dom Kinga Szczecin. [...] Ta wizja zmieniła się o 180 stopni. To nas rozczarowało.
W hali Szczecińskiego Domu Sportu przestrzeń dla siebie znaleźli zawodnicy oraz zawodniczki piłki ręcznej. W innych pomieszczeniach i przestrzeniach funkcjonują między innymi sekcje sportów walki. Oficjalne otwarcie SDS-u odbyło się w pierwszej połowie września.
Komentarze