Wszystko zaczęło się od pasji. Natalia na studiach zakochała się w rękodziele i kiedy tylko mogła, to coś tworzyła. Inni komplementowali jej wytwory, sporo osób czerpało też od niej wiedzę, więc w kręgu znajomych zaczęła się spotykać na wspólne tworzenie. Po okresie pracy w miejscu, gdzie prowadziła warsztaty, nabrała odwagi, by samej otworzyć kreatywną przestrzeń. Tak powstała pracownia NNart.
– Mam stałą pracę, pracuję na pełen etat, ale mam ogromną satysfakcję, że w weekendy w pracowni jest dużo zainteresowanych – przyznaje Natalia. Na tyle dużo, że pracownia zmienia swoją lokalizację na większą. – Dla mnie to też ciekawe doświadczenie, ponieważ ponowne otwarcie zbiegło się z moim drugim okresem macierzyńskim.
Zajęcia przede wszystkim dla dorosłych. „Widziałam, że tego brakuje”
NNart to miejsce, w którym można przekonać się, że tworzenie to świetny sposób na relaks. W zabieganym świecie, przepełnionym technologią, znalezienie chwili wytchnienia przy kreatywnych pracach działa niemalże terapeutycznie.
– To jest jak masaż – porównuje Natalia. – Nie ma miejsca na frustracje, a na podziwianie swoich możliwości. Przychodzą ludzie, którzy dostali vouchery, na początku widać, że są niepewni, a po zajęciach przyznają, że zszedł z nich cały stres. Tutaj nie chodzi o to, żeby stworzyć arcydzieło – podkreśla.
Natalia na swoje warsztaty zaprasza przede wszystkim dorosłych.
– Pierwszą pracownię otwierałam od razu po pandemii i widać było, jak bardzo potrzebujemy takich spotkań. Dużo było miejsc dla dzieci, ale nie takich, w których mogliby spotkać się dorośli. Widziałam, że tego brakuje – wspomina Natalia.
Raz na miesiąc organizowane są też spotkania warsztatowe dla dzieci. W marcu maluchy będą tworzyć prace wielkanocne, w kwietniu – wiosenne ozdoby.
– Na te zajęcia przychodzą też rodzice, bo to ciekawa forma spędzenia czasu z dzieckiem – podpowiada Natalia.
Oprócz regularnych warsztatów pracownia NNart organizuje także spotkania w ramach wieczorów panieńskich czy urodzin. Nowością będą również zajęcia organizowane na baby shower, podczas których tworzona będzie ręcznie zdobiona skrzyneczka na najważniejsze pamiątki maluszka.
Decoupage, ręcznie robiona biżuteria – każde warsztaty to nowe doświadczenie
Czego można spodziewać się na zajęciach? Różnorodnych technik i tematycznych projektów. – Sporo osób przyznaje, że wszystkie prace powstałe na warsztatach pozostawia dla siebie, ale potem wykonują kolejne ozdoby już w domu, które wręczają jako prezenty – przyznaje Natalia.
Uczestnicy mają okazję popracować metodą decoupage (naklejanie serwetek i papierów ryżowych na różne powierzchnie), mix media (z użyciem preparatów, dzięki którym można uzyskać efekt m.in. mchu i rdzy) czy sięgnąć po techniki z gipsem polimerowym. Hitem okazały się warsztaty z tworzenia biżuterii z żywicy z suszonymi kwiatami.
– Głowę mam pełną pomysłów – zapewnia Natalia i dodaje, że zależy jej na tym, by wszystko to, co dzieje się podczas warsztatów, można było łatwo powtórzyć w domu. – W pracowni będą materiały, które po warsztatach będzie można zakupić i zabrać ze sobą.
Grono stałych bywalców, uczestnicy przyjeżdżający spoza Szczecina. „Chcę, by każdy czuł się jak u siebie”
Przez pięć lat swojej działalności pracownia NNart zdążyła już zdobyć serca mieszkańców, którzy regularnie przychodzą na zajęcia, ale zawsze znajdzie się miejsce dla nowych uczestników.
– Często ludzie przychodzą w parach: koleżanka z koleżanką, mama z córką. Mam właśnie taki duet, który tydzień w tydzień przyjeżdża z Gorzowa na zajęcia. Muszą już szukać wymówek dla męża, dlaczego co weekend muszą być w Szczecinie – śmieje się Natalia.
Dla osób spoza Szczecina jest dostępna specjalna opcja, która łączy w sobie, oprócz kreatywnych warsztatów, wspólny obiad a także zwiedzanie miasta z przewodniczką miejską, Joanną Olszowską.
– To chyba pierwsza taka oferta, dzięki której grupa ma zapewnione ciekawe popołudnie i łatwiej usprawiedliwić jej dłuższy dojazd – tłumaczy Natalia.
Jak wyglądają przykładowe zajęcia w pracowni? Zawsze jest wzór projektu, według którego wykonuje się prace, jednak każdy może go spersonalizować pod swoje upodobania, chociażby kolorystyczne. Na stole czekają materiały, które będą wykorzystywane, a uczestnikom krok po kroku wyjaśniane są kolejne etapy pracy.
– Chcę, by każdy czuł się jak u siebie. Od samego progu i przywitania się staram się stworzyć miłą atmosferę. I widzę, że nawet introwertycy odnajdują się w grupie – przyznaje Natalia. – Na koniec zajęć robimy zdjęcia i zazwyczaj uczestnicy wtedy już zapisują się na kolejne warsztaty.
Pierwsze warsztaty w nowej przestrzeni
W minioną niedzielę, 1 marca, odbyło się otwarcie pracowni w nowym miejscu. Na gości czekały warsztaty „make and take”, czyli „stwórz i zabierz ze sobą”.
– Natalia tworzy miejsce absolutnie wyjątkowe – pełne światła, kolorów i dobrej energii. To nie jest tylko pracownia, w której powstają piękne obrazy czy rękodzieło. To przestrzeń, w której można się zatrzymać, odetchnąć i naprawdę odpocząć duchowo – mówi pani Klara. – Jej talent plastyczny jest niezwykły, ale jeszcze piękniejsze jest to, w jaki sposób potrafi dzielić się nim z innymi. Prowadzone przez nią warsztaty to nie tylko nauka techniki – to spotkania pełne inspiracji, wsparcia i twórczej odwagi. Natalia buduje społeczność, w której każdy może poczuć się swobodnie i odkryć w sobie kreatywność. Jestem niesamowicie dumna, że mogę patrzeć, jak się rozwija, jak spełnia swoje marzenia i z jaką determinacją realizuje swoją wizję.
– Po kilku miesiącach przerwy mieliśmy okazję spotkać się, porozmawiać, zjeść pyszne przekąski oraz stworzyć kartki. Otwarcie pracowni było nie tylko powrotem do zajęć. To powrót do miejsca, w którym tworzenie staje się pretekstem do bycia razem – bez pośpiechu, bez podziałów, z uważnością na siebie nawzajem – dodaje pani Ola. – Wśród farb, wstążek, kruchych wydmuszek i bombek odżyła nie tylko sztuka, ale i relacje. I chyba właśnie to było najcenniejszym dziełem, które powstało tego dnia.
Pracowania NNart znajduje się przy ul. Kolumba 5a.
Komentarze