Kolejne dni Kontrapunktu przyniosły nam dwie zupełnie odmienne inscenizacje. „The Choice” teatru Lėlė (wystawiany we wtorek) oraz „Swiping Right” prezentowany przez grupę Berlin z Antwerpii we środę pokazały, że program festiwalu jest niewątpliwie różnorodny i otwarty na teatralne nowości.

Nawiedzona pamięć

„Pamięć to święta przestrzeń. Ale też miejsce nawiedzone” – napisała Edith Eger w swojej książce „Wybór”. Zainspirowała ona reżyserkę Gintare Radvilavičiūtė, by wspólnie z choreografką Sigitą Mikalauskaitė i dramaturżką Virginiją Rimkaitė stworzyć spektakl pod tym samym tytułem. Właśnie pamięć to materia, która w tej inscenizacji jest szczególnie ważna. 

Artyści z litewskiego teatru Lėlė wykorzystują język teatru lalek i tańca do opowiadania o przezwyciężaniu traumatycznych doświadczeń. Głównej bohaterce towarzyszą performerzy, ale są oni jednak całkowicie ukryci, na tle czarnej głębi sceny. Widzimy zatem tylko ją, kiedy tańczy z jedną nogą całkowicie zakrytą i jedną sztuczną, doczepioną do bioder.

Przetrwanie naznaczone doświadczeniem

W kolejnych sekwencjach tło się zmienia. Za aktorką widzimy coś w rodzaju instalacji, na którą składają się tułowia, głowy, kończyny. Żywe ciało tancerki na tle tych martwych elementów, to zobrazowanie procesu, w którym bohaterka czerpie z przeszłości, ale potem oddala się od niej i negatywnych przeżyć. Edith Eger straciła w obozie koncentracyjnym bliskie osoby, sama przetrwała i później opisała to, czego doświadczyła.

Scenografia Juliji Skuratovej i światła Viliusa Vilutisa konstruują atmosferę zawieszenia w jakiejś eterycznej przestrzeni, a lalki z przezroczystego tworzywa są nośnikiem impulsów i przebłysków wspomnień, rozproszonych, nie zawsze spójnych. To sugestia, że nasza pamięć jest plastyczna. Umysł nie mogąc wciąż być obciążonym tak mrocznymi treściami, ucieka i próbuje znaleźć pozytywną ścieżkę spokoju i oderwania. To było widać w choreografii tej poruszającej inscenizacji, w której padło niewiele słów, a taniec precyzyjnie odzwierciedlał uczucia i stany emocjonalne.

Długie randkowe rozmowy

Czy randka może się udać, kiedy on i ona mają przeciwne poglądy polityczne? Czy kobiety dostosowują się do przekonań swych partnerów? Jak ideologia i opinie kształtują nasze pragnienia i relacje? Takie między innymi pytania stawia w spektaklu „Swiping Right” Sophie Anna Veelenturf. Aktorka prezentuje na scenie efekty swych badań, które są wynikiem długich rozmów z trzema byłymi partnerami – Maxem, Noahem i Jeffem. Przeprowadziła także wywiady z innymi osobami. Były wśród nich różne rodzaje par, ale także seksuolog, dziennikarz, profesor studiów genderowych i jedna z jej najlepszych przyjaciółek.

Spektakl w reżyserii Doris de Vries jest zatem oparty na odtwarzanych dialogach i na dociekaniach, czy możliwy jest stały związek między lewicową młodą kobietą a prawicowym mężczyzną? Czy mężczyźni usiłują przekonać do swoich zasad swoje partnerki, twierdząc, że oni wiedzą lepiej? Czy można zupełnie zignorować poglądy partnera?

Rapowana rebelia i rola kobiety

Publiczność słucha rozmów, które Sophie zebrała, ale w pewnym momencie ten długi słowotok zostaje przerwany. Aktorka zaczyna przeprowadzać swego rodzaju rapowaną lekcję, skandując różne nacechowane znaczeniowo hasła, takie jak „rebelia”, „podatki”, „klimat”, zwracając się do widzów o ich powtórzenie. Później cytuje wiersz Hugo Clausa i podejmuje temat roli kobiety, wychowywanej do tego, by spełniać konkretne, narzucone jej zadania. Te fragmenty urozmaicają całość, która inaczej byłaby chyba zbyt monotonna…

Generalnie okazało się, że podjęte kwestie trudno rozstrzygnąć w 70 minutowym spektaklu, ale być może zainspirował on widzów do przeniesienia dyskusji „na własne podwórko”.