Pogoń Szczecin gra coraz lepiej. Portowcy rozpoczęli sezon od mizernego występu i porażki z Legią Warszawa. Aktualnie zaczynają wyglądać jak zespół i regularnie zdobywają punkty w ligowej tabeli. Komentatorzy nie mają wątpliwości, że trener Oscar Garcia i jego sztab mają w tym swój duży udział.

Duma Pomorza plasuje się na czele ligowej tabeli. Portowcy zajmują obecnie czwarte miejsce, a warto pamiętać, że mają jedno zaległe spotkanie. Pogoń kontynuuje serię dziewięciu meczów bez porażki. Granatowo-bordowi punktowali m.in. z Piastem Gliwice, Koroną Kielce, Wieczystą Kraków czy Motorem Lublin.

Trudne początki i wpadka w Pucharze Polski

Inauguracja sezonu nie przebiegła po myśli granatowo-bordowych. Pogoń Szczecin miała niewiele atutów w meczu przeciwko Legii Warszawa i przegrała z nią 0 do 1. Bardzo słaby występ zaliczył wówczas Jean-Pierre Nsame. Paul Mukairu również miał bardzo duże problemy, żeby zrobić różnicę w ataku i wypracować składną akcję ofensywną. Piłkarzami, którzy mieli odpowiadać za transport piłki z obrony do ataku, byli między innymi Kellyn Acosta i Natan Ława. Drugoplanową postacią w ekipie Oscara Garcii wydawał się być Jan Biegański. W drugiej kolejce Ekstraklasy w pierwszym składzie zagrał już Maciej Wojciechowski. Nsame zastąpił Filip Cuić. Na kilka minut na placu gry pojawił się nawet Mor NDiaye. Portowcy wzmocnieni transferem Darko Churlinova pokonali „Pasy” 2 do 0. W początkowej fazie sezonu trzeba było zagrać pierwszy mecz Pucharu Polski. Ekipa trenera Garcii nie była gotowa na to spotkanie. Drużyna ze Szczecina bardzo szybko pożegnała się z pucharem tysiąca drużyn.

Zbudował kilku piłkarzy

W pierwszym składzie zaistnieli między innymi Maciej Wojciechowski oraz Jan Biegański. Za kadencji hiszpańskiego trenera Pogoni obaj zawodnicy pokazali dużo więcej atutów w swoim wykonaniu niż wcześniej. Wojciechowski, który zebrał słabe noty na wypożyczeniu w Łódzkim Klubie Sportowym sezon wcześniej, w aktualnym sezonie jest jednym z najbardziej aktywnych piłkarzy na boisku. Natomiast Jan Biegański, który wydawał się piłkarzem o głównie defensywnych talentach, w ostatnich kilku tygodniach zaprezentował się bardziej jako zawodnik „box to box”. 23-latek popisał się trafieniami w meczach przeciwko Wiśle Płock oraz Udinese Calcio, czyli charytatywnym starciu ze zbiórką dla Roberta Dymkowskiego.

Zasługi Oscara Garcii w tej kwestii widzi Sebastian Szczytkowski z redakcji WP Sportowe Fakty.

– Garcia wygląda na trenera, któremu nie przekazano, że czegoś w Pogoni nie można zrobić, dlatego właśnie się za to zabiera. Rozpoczął od porządków w obronie, pracuje nad skutecznym sposobem na atakowanie. I to wychodzi mu coraz lepiej. A do tego spełnia obietnice. Już na pierwszej konferencji prasowej w Szczecinie zapowiadał, że radosna i wielopodaniowa piłka, której uczył się w Barcelonie, jest w jego głowie przemieszana z pragmatyzmem, którym nasiąkł między innymi w Austrii. Nie jest to jednak pragmatyzm w wydaniu Thomasa Thomasberga, bo drużynę Garcii ogląda się z każdym tygodniem coraz przyjemniej. Trudno nie powierzać większości zasług właśnie Hiszpanowi. Jego współpracownicy w sztabie, choć niewątpliwie przydatni, pracowali również z wcześniejszymi trenerami, ale wszystko zaczyna spinać się dopiero pod okiem Garcii – komentuje dziennikarz.

Postawiono na coraz lepsze nazwiska

Gdyby prześledzić wszystkie transfery przychodzące Portowców ery Alexa Haditaghiego i Tana Keslera, to większość z nich się nie sprawdziła. In minus należy zapisać przyjazd do Szczecina między innymi Sama Greenwooda, Mora NDiaye, Karola Angielskiego, Igora Brzyskiego, Madsa Aggera. Sztab szkoleniowy zyskał jednak dużo nowych możliwości dzięki pojawieniu się Jordiego Sancheza, Lukasa Willena oraz Darko Churlinova. Kolejny sezon bardzo dużym zaangażowaniem wykazuje się także nigeryjski skrzydłowy Paul Mukairu.

Zdaje się, że Portowcy pokonali złe momenty sprzed kilku tygodni – ocenia Dawid Zieliński z podcastu „Skazani na Pogoń”.

– Trener Garcia rozpoczął swoją pracę od organizacji gry w defensywie Pogoni Szczecin, co w ostatnich sezonach było mocną bolączką Portowców. Jeśli szukamy w tym momencie już elementów, w których widzimy efekty pracy Garcii, to właśnie defensywa jest pierwszym dowodem. Z defensywy, która była jedną z najgorszych w Ekstraklasie, w obecnym sezonie, po 10 kolejkach jest najlepszą. Drużyna ze Szczecina nie pozwala stwarzać klarownych sytuacji rywalom, najczęściej przeciwnicy swoich szans muszą szukać w strzałach z dystansu. Warto też wspomnieć o tym, że hiszpański szkoleniowiec nie próbuje na siłę tworzyć stylu gry drużyny, do którego nie ma piłkarzy. Pomysł na grę jest dopasowany do obecnej kadry zespołu, sam też „lepi” piłkarzy i daje im zadania na boisku, aby przede wszystkim pokazać ich walory. Maciek Wojciechowski, za którym było nieudane wypożyczenie do ŁKS-u, okazał się pod wodzą Garcii rewelacją początku sezonu. Odżył Janek Biegański, którego rola bardzo wzrosła. Do tego Benjamin Mendy został odbudowany i obecny czas jest najlepszym, odkąd pojawił się w Szczecinie. Keramitsis, który jest najbardziej pożądanym przez rynek piłkarzem Pogoni, gra na najwyższym poziomie w swojej karierze. Sam trener wciąż powtarza, że jeszcze daleka droga jest do nazwania obecnej Pogoni jego projektem, bo wciąż chce grać widowiskowo i ofensywnie, ale trzeba pamiętać o tym jak duża praca została już wykonana. W tym momencie rola trenera Garcii w metamorfozie Pogoni Szczecin jest zjawiskowa, mam nadzieję, że będzie tym architektem, któremu nigdy nie będzie brakowało ołówków na biurku, bo o pomysły się nie boję. Uważam, że jeśli sytuacja Pogoni się nie zmieni i będzie dalej w czubie tabeli, to zimą trener będzie miał szansę dobrać jeszcze piłkarzy z rynku transferowego, którzy idealnie będą odpowiadać jego pomysłowi na grę – ocenia Zieliński.

Przed Pogonią Szczecin do końca roku kalendarzowego jeszcze dziewięć meczów. Interesująco zapowiadają się spotkania z GKS-em Katowice, Lechem Poznań, Górnikiem Zabrze, Legią Warszawa czy Jagiellonią Białystok.

Na co stać Pogoń Szczecin w tym sezonie Ekstraklasy?

Zobacz wyniki (0 głosów)
0%
0%
0%
0%