Ich wędliny to efekt połączenia tradycyjnych receptur, wysokiej jakości i uczciwego rzemiosła. Historia szczecińskich zakładów mięsnych rozpoczęła się w 1992 roku, kiedy to kilku wykładowców Akademii Rolniczej założyło masarnię „Mas-AR”. Celem było połączenie wiedzy technologicznej z rzemieślniczym podejściem do żywności.
„To było coś więcej niż zakład”
- W 2018 roku masarnia zostać zlikwidować, ale nie wyobrażałem sobie tego. Chcieliśmy ocalić miejsce, które miało ogromne znaczenie dla lokalnej społeczności. To było coś więcej niż zakład – to było dziedzictwo. Zamiast tworzyć nowy biznes od zera, postanowiliśmy przywrócić wartość temu, co miało solidne fundamenty i duszę. Dziś z dumą rozwijamy tę ideę – opowiada Marcin Ogar.
Ze 140 produktów około 100 powstaje według receptur opracowanych ponad 30 lat temu przez wykładowców Akademii Rolniczej. To, co wyróżnia przedsiębiorstwo, to przede wszystkim rzemieślnicza produkcja, tradycyjne wędzenie drewnem bukowym, lokalność i nowoczesna gastronomia oparta na produktach premium.
Nie tylko wędliny, ale też klasyki
W maju tego roku zakład rozpoczął sprzedaż szczecińskich hot-dogów, ale w tej klasycznej wersji sprzed lat. Parówki są wytwarzane w stu procentach z szynki, bez dodatku skórek czy resztek z tzw. MOM-ów (mięso oddzielane mechanicznie). Drugą opcją jest kiełbasa jarmarczna, jedna z najchętniej wybieranych wędlin z oferty, uhonorowana certyfikatem „Zrobione w Szczecinie”.
Dużo zwolenników ma ręcznie wiązana szynka. Furorę w sklepach robi pieczeń rzymska, która do większości punktów sprzedaży dostarczana jest jeszcze ciepła. Popularna, nie tylko przed Wielkanocą, jest kiełbasa biała. Klienci sięgają też chętnie m.in. po boczek wędzony tradycyjnie, kiszkę ziemniaczaną czy wędzoną pasztetową.
„Tutaj nie ma drogi na skróty”
Produkty Masara trafiają głównie do klientów z Pomorza Zachodniego – przede wszystkim ze Szczecina, Polic i okolicznych miejscowości.
- Jesteśmy obecni w sklepach osiedlowych, na ryneczkach, a także w punktach lokalnych przedsiębiorców, którzy cenią sobie jakość i smak regionalny. Współpracujemy również z siecią sklepów Społem – wymienia Marcin Ogar.
Sklepy firmowe znajdują się przy CH Fala w Szczecinie oraz przy ul. Usługowej w Policach. Oprócz tego zakład współpracuje ze Świtem Skolwin, Chemikiem Police i Domem Kultury „Słowianin” podczas akcji charytatywnych.
W przyszłym roku Marcin Ogar zamierza wystartować z gotowym jedzeniem w pudełkach „Eat’s by Masar” oraz bistrem, w którym będzie można kupić kanapki z pieczonym mięsem i autorskimi bułkami. W planach ma także
- Postanowiłem przejąć tę ostatnią szczecińską masarnię i cieszy mnie to, kiedy ludzie mówią, że moje wędliny są pyszne. Wszystkie pomysły i koncepcje powstają podczas ciężkiej pracy rzemieślniczej. Tutaj nie ma drogi na skróty – podkreśla właściciel masarni.
Materiał zrealizowany przy współpracy z Pomorze Zachodnie.

Komentarze