5 tysięcy gości na promie i Gryf Zachodniopomorski dla Unity Line
Szczecin przez cztery dni był ewidentnym centrum gospodarki morskiej w skali ogólnopolskiej, a malownicze widoki nabrzeży Wałów Chrobrego z zacumowanym u ich stóp promem Jantar Unity rozchodziły się szeroko po mediach społecznościowych.
W niedzielę jednostkę zwiedziło 5 tysięcy osób. Unity Line poinformowało o rekordowym zainteresowaniu nowym promem. Wśród gości byli nie tylko mieszkańcy Szczecina, ale także mieszkańcy regionu i turyści z całej Polski, a nawet z Niemiec czy Czech. Od wtorku Jantar Unity znajdzie się w regularnym rozkładzie kursów morskich między Polską a Szwecją. Będzie pływać do Trelleborga zamiennie z promem Epsilon.
– Ten prom obudził nas z pewnego letargu, pokazał nam spektakularność i siłę Szczecina jako morskiego miasta. Widziałam w sobotę na chrzcie wzruszonych ludzi. Musimy trzymać ten poziom i nie pozwalać zapomnieć mieszańcom i gospodarce, że w transporcie morskim i kulturze marynistycznej tkwi wielka siła – mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie. – Jantar Unity udowodnił w ostatnich dniach skutecznie, że siła naszych morskich aspiracji jest wielka. To ważne wydarzenie, bo my już się odzwyczailiśmy od takich spektakularnych momentów jak chrzest jednostki w samym centrum Szczecina. To moment niczym niegdysiejsze wodowania wielkich statków w szczecińskiej stoczni.
Z inicjatywy Północnej Izby Gospodarczej Unity Line zostało w sobotę uhonorowane Gryfem Zachodniopomorskim. W uroczystości wzięli udział: wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka, marszałek województwa Olgierd Geblewicz, prezes Hanna Mojsiuk, a Gryf wręczony został dyrektorowi Unity Line Pawłowi Pluto-Prądzyńskiemu.
„Źle przygotowany, opóźniony i rozkopany projekt, ale dowieziony do końca”
Nowy prom wywołał szeroką dyskusję ekspertów branży morskiej. Większość pozytywnie pisała o uroczystości chrztu, a także perspektywach polskiej gospodarki morskiej i odzyskiwaniu rynku kursów na trasach Polska-Skandynawia przez polskich armatorów.
– Gratuluję stoczni, armatorom i decydentom, którzy ciężko pracowali przez ostatnie 2 lata, żeby ten źle przygotowany, opóźniony i rozkopany projekt „dowieźć” do końca. Ale historia nie kończy się przy Wałach Chrobrego. Ona tutaj dopiero się zaczyna – komentuje mecenas Patryk Zbroja, adwokat specjalizujący się w gospodarce morskiej.
– Miałem osobistą przyjemność i zaszczyt płynąć na Jantarze w rejsie ze Świnoujścia do Szczecina. Nasi armatorzy czekali na nowe promy od 2014 roku, kiedy powstała koncepcja Polskiej Grupy Promowej i już wtedy zapadła decyzja o budowie dwóch nowych Ropaxów o napędzie LNG i ponad 4000 LM. W końcu, po 11 latach, się doczekali. Kolejny będzie we flocie pod koniec tego roku – mówi ekspert ds. gospodarki morskiej Rafał Zahorski.
– To otwiera nowe możliwości transportu między Polską a Skandynawią, a jednocześnie zwiększa potencjał naszych przewoźników drogowych i logistyki. Ta destynacja jest nadal popularna, ale przewoźnicy i klienci mocno patrzą na koszty, więc od nich będzie zależało, jak wielkie będzie zainteresowanie promami po stronie sektora TSL. Jesteśmy jednak dobrej myśli – dodaje Laura Hołowacz, prezes Grupy CSL.
Przedsiębiorcy zauważali, że projekt budowy promu był skomplikowany i przez lata borykał się z wieloma perturbacjami, ale udało się go doprowadzić do końca w polskiej stoczni. Kolejna jednostka jest w opracowywaniu. Bursztyn ma być gotowy jeszcze w tym roku.
Komentarze