Pomalowane tablice, ławki, altana, mała architektura. Otwarty zaledwie kilka miesięcy temu Ekopark Złotowska już padł ofiarą wandali. – To nie jest „sztuka”, „zabawa” ani „młodzieńczy wybryk. Nie odpuścimy tego tematu” – podkreśla zastępca prezydenta Szczecina Łukasz Kadłubowski.

„Trudno zrozumieć, czym kierowały się osoby, które zniszczyły tak fajne miejsce. Część tablic zamazana, w wiacie nie ma się ochoty siedzieć, stoły całe pomazane” – relacjonują twórcy profilu „Szczecin z dziećmi”. To oni jako pierwsi pokazali, co stało się z nowym parkiem na Warszewie.

Ekopark Złotowska został otwarty zaledwie kilka miesięcy temu – w październiku ubiegłego roku. Zajął miejsce niezagospodarowanego terenu o powierzchni 15 tys. m kw. pomiędzy ulicami Złotowską, Rosponda i Kostrzewskiego. Niestety, mieszkańcy nie nacieszyli się nim zbyt długo. Wszystko „dzięki” wandalom.

– Miejsce, które powstało dla mieszkańców, rodzin i dzieci, zostało zwyczajnie zniszczone. To nie jest „sztuka”, „zabawa” ani „młodzieńczy wybryk”. To przejaw skrajnej głupoty i braku szacunku do wspólnej przestrzeni oraz pracy ludzi, którzy ten park tworzyli. Najgorsze jest to, że za chwilę wszyscy będziemy płacić za usuwanie tych zniszczeń – z miejskich pieniędzy, które mogłyby zostać wydane na kolejne inwestycje dla mieszkańców – komentuje zastępca prezydenta Szczecina Łukasz Kadłubowski.

Park ma zostać doprowadzony do porządku. – Proszę też mieszkańców o reagowanie, jeśli widzą podobne sytuacje. Tylko wspólnie możemy dbać o nasze osiedla i miejsce, które tworzymy dla ludzi – apeluje Łukasz Kadłubowski.

„Generalnie to tam wieczorem robi się już nieprzyjemnie”. „Nie znoszę takiego zachowania, niszczenie wspólnej przestrzeni jest dla mnie nie do przyjęcia i uważam, że trzeba o tym głośno mówić”. „Co trzeba mieć w głowie…”. „Kiedy mieszkańcy trąbili o monitoringu, nie było żadnego odzewu”. „Ręce opadają” – komentują mieszkańcy.