Od piątku 20.02 w Szczecinie można się przenieść do lat 80. i zobaczyć niezależną, podziemną sztukę kobiet z NRD i PRL. “Mimo że były to kraje, które blisko siebie funkcjonowały, to miały zupełnie różne konteksty” – mówi kuratorka wystawy, Marta Gendera. Wystawę zobaczymy z dwóch poziomów: z przyziemia oraz z góry: “Można dzięki temu wczuć się w sytuację artystek, które były obserwowane przez służby bezpieczeństwa” – dodaje Gendera.

“Ktoś, kto wychodził poza ramy, nie mógł oficjalnie nazywać się artystą”

"Sny Kobiet" to wystawa, na której prace polskich twórczyń: Ewy Zarzyckiej, Ewy Partum i Izabelli Gustowskiej będą zestawione z dziełami niemieckich artystek: Christine Schlegel, Cornelii Schleime, Gabriele Stötzer, Tiny Bary oraz kolektywu Kuenstlerinnengruppe Erfurt.

Artystki krytykowały obraz kobiet obecny w socjalistycznych mediach, sprzeciwiały się tradycyjnie przypisywanym im rolom oraz dyskryminacji i ze śmiałością opowiadały o swoich pragnieniach.

– Jest kilka wątków, które działalność kobiet po obu stronach granicy łączyły. Na tej podstawie utkana jest narracja tej wystawy, która jest wymyślonym spotkaniem artystek. Nie znały wzajemnie swojej twórczości , bo w latach 80. musiały walczyć w swoim własnym kontekście: o wolność, swoje ciało, o wizerunek kobiety – mówi Marta Gendera, kuratorka “Snów kobiet”.

Marta Gendera jest absolwentką historii sztuki na Uniwersytecie Warszawskim,  wykładowczynią Instytutu Sztuk Wizualnych Uniwersytetu Zielonogórskiego i prezeską Fundacji Salony, zajmującą się sztukami wizualnymi w Zielonej Górze. W latach 2016-2021 była dyrektorką Miejskiego Ośrodka Sztuki w Gorzowie Wielkopolskim. 

Gendera działa na pograniczu i podkreśla różnice, jakie dzieliły “bratnie narody”: – Z jednej strony mamy PRL, z drugiej NRD, oba kraje są socjalistyczne. W Polsce bardzo znaczącym wydarzeniem był stan wojenny i jego doświadczenie: zaostrzone restrykcje czy długoletnie oczekiwanie na paszport. Polska jest w tym czasie szczególnie pruderyjnym krajem, duże emocje budzi u nas nagość, która z kolei nie bulwersuje mieszkańców NRD. Mimo że są to kraje, które obok siebie blisko funkcjonowały, to wiele je dzieliło. W NRD artyści, aby tworzyć, musieli należeć do związku niemieckich artystów plastyków. Do 1989 roku obowiązywał tam socrealizm i w takim stylu trzeba było tworzyć. Ktoś, kto wychodził poza ramy, nie mógł oficjalnie nazywać się artystą – mówi Gendera.

Kościół, mieszkanie, piwnica i strych jako miejsca dla twórczyń w NRD

Lata 80. to czas naznaczony stanem wojennym w Polsce i zamknięciem granic między na pozór bratnimi państwami. W Polsce działa SB, w NRD jej odpowiednik – Stasi. Obie służby obserwują różne środowiska, w tym artystów. 

– Schronieniem dla artystów podziemnych w NRD był często Kościół Ewangelicki. Jak powiedziała mi Gabriele Stötzer (jedna z artystek, której sztukę będzie można obejrzeć na wystawie – przyp. red.), miejscem, w którym spotykali się twórcy były ich mieszkania, piwnice oraz strychy. Prace z tamtego czasu mają często małe formaty. Dzięki temu łatwo było je spakować do walizki. Mieszkańcy NRD byli ściśle obserwowani przez Stasi – podkreśla Gendera.

Poza oglądaniem wystawy “Sny kobiet” z klasycznego poziomu przyziemia, możliwe będzie także spojrzenie na ekspozycję  z góry. – Można dzięki temu wczuć się w sytuację artystek, które były obserwowane przez służby bezpieczeństwa – dodaje Gendera.

Prace będą ze sobą zestawione tak, aby zbudować szerszy obraz tego, co działo się w latach 80. po obu stronach granicy polsko-niemieckiej. Mimo fizycznej bariery i zamkniętej granicy w Trafo odnaleźć będzie można wątki, które łączą światy NRD i PRL. 

Punk i awangarda jako narzędzia kobiet

Artystki prezentowane na wystawie sięgały po nowe media: wykonywały performansy, nagrywały filmy kamerą 8 mm, eksperymentowały z technikami graficznymi, wydawały ZINy, robiły kolaże. Przed konserwatywną widownią odsłaniały i przemalowywały swoje ciała, ale też krępowały się i wiązały, obnażając stosowane wobec nich represje polityczne.

– Interesujący jest między innymi zwrot w kierunku ciała, które jest poddawane opresji i które oddaje społeczne napięcia. Staje się narzędziem sztuki. Cornelia Schleime miała zakaz twórczości artystycznej. Nie miała płótna, więc wzięła na jeden z plenerów tylko farbę i użyła za płótno swojego ciała – opowiada Marta Gendera.

Wernisaż w piątek, a później także dodatkowe wydarzenia

Wystawa “Sny kobiet” będzie miała swój wernisaż w piątek 20.02 o 19:00 w Trafo (ul. Świętego Ducha 4 w Szczecinie). Ekspozycja potrwa do 17.05. 

Między lutym a majem kuratorka zapowiada dodatkowe wydarzenia: – Będą oprowadzania kuratorskie, interwencje performerskie czy filmy. Między innymi film Tiny Bary, który jest jej pamiętnikiem z czasów NRD z Berlina Wschodniego. Zaplanowane zostaną także wykłady – mówi Marta Gendera.

Daty dodatkowych wydarzeń zostaną podane w późniejszym terminie. 

____

Artystki: Tina Bara, Izabella Gustowska, Künstlerinnengruppe Erfurt, Ewa Partum, Cornelia Schleime, Christine Schlegel, Gabriele Stötzer, Ewa Zarzycka

Kuratorka: Marta Gendera

Partnerzy projektu: Grenzland e.V. – Magdalena Anna Reichardt, Falko Reichardt

Projekt dofinansowany z Funduszu Małych Projektów (FMP) w ramach Programu Współpracy Interreg VI A Meklemburgia-Pomorze Przednie / Brandenburgia / Polska 2021-2027.

Zadanie finansowane ze środków Gminy Miasto Szczecin.

Artykuł powstał przy współpracy z TRAFO.