Nieodpowiedzialne zachowanie mieszkańców zarejestrował szczeciński fotograf Adrian Stejka.
– To było kilkadziesiąt osób bliżej brzegu i kilkanaście bliżej środka jeziora. Po chwili przyjechała Straż Miejska i nawoływała do powrotu na ląd. Większość osób udało się zawołać, ale te na środku zostały. Straż odjechała, a ludzie momentalnie zaczęli wracać na lód – relacjonuje.
Lód nigdy nie jest w 100 procentach bezpieczny. Wchodzenie na zamarznięte akweny niesie ze sobą śmiertelne ryzyko, a nawet silny mróz nie gwarantuje, że tafla będzie bezpieczna.
„Zamarznięte stawy, jeziora i rzeki tylko wydają się bezpieczne. Lód na naturalnych akwenach jest nieprzewidywalny i może załamać się w każdej chwili – szczególnie przy ujściach rzek, mostach, trzcinach i tam, gdzie woda jest w ruchu” – ostrzegają policjanci.
Komentarze