Dużo się ostatnio mówi o strefie czystego transportu w Szczecinie. Ma objąć dolny i część górnego tarasu Starego Miasta w granicach ulic: Tkackiej, Wyszyńskiego, Małej Odrzańskiej, do linii Trasy Zamkowej. Na początku roku zostały przeprowadzone konsultacje społeczne z mieszkańcami odnośnie do proponowanego projektu uchwały Rady Miasta Szczecin. Konsultacje nie cieszyły się wielkim zainteresowaniem. O sprawie rozmawialiśmy w ostatnim wydaniu Studia wSzczecinie.pl.

PiS: „Po co nam ta strefa?”

Temat wraca na tapet po ostatnich konsultacjach społecznych, a także po głośnej wypowiedzi ministra infrastruktury. Dariusz Klimczak pytany o sytuację z Krakowa, gdzie wprowadzenie strefy czystego transportu budzi wielkie emocje i sprzeciw części mieszkańców, w swojej wypowiedzi zarzucił inicjatorom powstawania stref „ideologiczne pobudki”.

– Te strefy szkodzą ludziom. Mają intencje dobre, natomiast uważam, że to nie jest dobre rozwiązanie. Nie jestem zwolennikiem strefy czystego transportu w takiej odsłonie, jaka jest proponowana – mówił minister na antenie Radia Zet.

Temat poruszyliśmy w naszym ostatnim Studiu wSzczecinie.pl.

– Do miasta będą mogły wjechać pojazdy, które są związane z dostawami czy prowadzonymi na tym terenie biznesami. Pojawiła się także propozycja, aby do strefy mógł wjechać raz w miesiącu każdy, niezależnie od posiadanego pojazdu i norm. Proszę pamiętać, że strefa została stworzona w Szczecinie na małej przestrzeni, z wieloma wkluczeniami i widać jej efekty, bo wjeżdża tam zdecydowanie mniej pojazdów. Celem jest również jak najmniejsza ingerencja w życie mieszkańców – mówił Przemysław Słowik z Zielonych.

W projekcie uchwały jako cele wprowadzenia strefy czystego transportu wskazywane są między innymi kwestie: zwiększenia atrakcyjności terenu, poprawa jakości powietrza, zmniejszenie hałasu, możliwość pozyskania dodatkowych środków finansowych.

– Przede wszystkim najpierw trzeba się zastanowić, po co nam ta strefa? Po pierwsze zaznaczmy, że w Szczecinie nie mamy problemu z zanieczyszczeniami. Wszelkie poziomy są poniżej norm narzucanych przez Unię. Druga kwestia, to punkty do konkursów o fundusze europejskie. I tutaj znów zaznaczmy, pomimo wprowadzenia uchwały intencyjnej, nie wygraliśmy konkursu o te środki. Obecnie nie ma logicznego uzasadnienia na wprowadzenie strefy czystego transportu w mieście – komentował Krzysztof Romianowski z Prawa i Sprawiedliwości.

Uchwała bezzębna? Kaup: „To początek dyskusji”

– Poprawa jakości powietrza w naszym mieście nie jest tak naprawdę zależna od wprowadzenia strefy czystego transportu. Do tego potrzebne są konkretne działania miasta w innych obszarach jak chociażby zajęcie się tematem palenia śmieciami. W kwestii samego Starego Miasta mieszkańcom przede wszystkim pomogłoby wprowadzenie po prostu ograniczenia ruchu i zrobienia deptaku. To także wpłynęłoby na poprawę warunków prowadzenia biznesu turystycznego – ripostował Radosław Kopkiewicz z partii Razem.

Podczas dyskusji padły zarzuty, że strefa jest działaniem pozorowanym, a poziom kontroli zapisów wprowadzanej uchwały będzie na znikomym poziomie.

– Nie zgadzam się z opinią, aby były to działania pozorne. Moim zdaniem to początek dyskusji w postaci zakończonych konsultacji na temat strefy. W konsultacjach wziął udział może 1% mieszkańców Szczecina, co jest naprawdę złym wynikiem. W naszym mieście mamy duży problem z zastawieniem autami malowniczych i turystycznych części miasta, jak chociażby Podzamcze. Strefa czystego transportu jest przede wszystkim po to, abyśmy mogli cieszyć się z nowego taboru niskopodłogowych tramwajów, na które dofinansowanie z pewnością otrzymamy – mówił Stanisław Kaup z Koalicji Obywatelskiej.

Sami mieszkańcy są w sprawie podzieleni. 28 grudnia odbył się protest przeciwko wprowadzeniu strefy, ale już w samych konsultacjach wziął udział bardzo niewielki odsetek mieszkańców.

– Środki z funduszy europejskich na rozwój miasta są niezbędne. Jednak powinny być pozyskiwane w sposób, który nie będzie obciążał mieszkańców. Niestety strefa nie jest propozycją, która spełni to kryterium, gdyż uderzy w mieszkańców, a do tego może tych środków tak naprawdę nie zapewnić – mówił Krzysztof Romianowski.

– Mam wrażenie, że nikogo nie obchodzi, czego tak naprawdę potrzebują mieszkańcy. A potrzebują czystego powietrza. I po to jest wprowadzona między innymi strefa czystego transportu. Tylko też zwróćmy uwagę na to, że sytuacja w Krakowie a w Szczecinie jest skrajnie inna. W naszym mieście to nie samochody zanieczyszczają powietrze, a nielegalne palenie śmieciami. Miasto ma dużo możliwości, aby tym tematem się odpowiednio zająć – mówił Radosław Kopkiewicz.

Wnioski z konsultacji społecznych, które odbywały się w grudniu i na początku stycznia nie zostały jeszcze opublikowane.