Prezydent Piotr Krzystek uważa, że radny Krzysztof Romianowski swoimi wypowiedziami na temat budowy bazy paliw w Podjuchach zniesławił przedstawicieli szczecińskiego samorządu. – Fejkowe grafiki czy wpisy w mediach społecznościowych miały za cel zdyskredytowanie urzędu miasta, jego pracowników, a także urzędu prezydenta – podkreśla.

O co dokładnie chodzi? Radny Romianowski twierdził, że miasto miało prawo pierwokupu działki przy ul. Szklanej, na której firma Oktan Energy & V/L Service nielegalnie rozpoczęła budowę bazy paliw.

„Dopiero teraz, kiedy mieszkańcy zaczęli protestować, Prezydent i jego zastępcy z KO nagle stają po stronie mieszkańców. Tyle że kilka miesięcy temu mieli pełną wiedzę o tym, co może czekać mieszkańców Podjuch – i nie zrobili nic, aby temu zapobiec?” – pisał w mediach społecznościowych.

Mocniejsze stwierdzenia padło w wygenerowanej przez radnego grafice AI. „Prezydent i radni KO potajemnie chcieli budować bazę paliw?” – pytał.

Urzędnicy tłumaczyli, że miasto miało prawo pierwokupu dotyczące tylko jednej, małej działki przy ul. Szklanej (0,16 ha). Stanowiła cztery procent powierzchni całego terenu inwestycji, więc jej wykup nie zagwarantowałby zatrzymania planów inwestora.

Teraz miasto podejmuje kroki prawne. Do sądu wpłynął już akt oskarżenia wobec radnego Romianowskiego.

– Nie akceptuję formuły, w jakiej prowadzona była debata publiczna w sprawie budowy bazy paliw. Nie ma mojej zgody na kłamstwa i manipulacje, a właśnie tego świadkami byliśmy w ostatnich tygodniach – komentuje prezydent Krzystek.

O zniesławienie ma zostać pozwany również mecenas Kacper Stukan, prawnik firmy Oktan Energy & V/L Service, który jako pierwszy podał informację o należącym do miasta prawie pierwokupu. W tym przypadku w pierwszej kolejności zawiadomiona zostanie Okręgowa Rada Adwokacka.

Radny Romianowski odniósł się do zarzutów na początku środowej sesji rady miasta.

– Informację o prawie pierwokupu potwierdzili pana urzędnicy [chodzi o tę małą działkę – red]. Nie wiem więc gdzie to zniesławienie. Odbieram to jako wywieranie wpływu na opozycję, zwłaszcza podczas dzisiejszej ważnej sesji absolutoryjnej. Ogłoszenie informacji o pozwie tuż przed nią nie jest przypadkowe – przekonywał. – Na pewno nie zamknie mi pan ust. Dalej będę reprezentował interes mieszkańców. Wyzwanie przyjmuję. Spotkamy się na sali sądowej, będziemy dyskutować, a mieszkańcy to ocenią.