Podczas 8. edycji Szczecińskiego Marszu Równości pobrzmiewały echa rozczarowania decyzją prezydenta Karola Nawrockiego, który zaledwie dzień wcześniej zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej. – Szczecin jest jednym z najbardziej tolerancyjnych miast w Polsce, czujemy się tu bezpiecznie, ale nie zawsze jest miło i znam ludzi, którzy spotkali się z przykładami nietolerancji, niesympatii czy obrażania – mówił nam jeden z uczestników marszu. – Ja nie chcę nikogo prosić o swoje prawa, żyjemy w 2026 roku, a mam wrażenie, że my się ciągle tylko prosimy i prosimy, i już mam tego serdecznie dosyć – dodała kolejna osoba.

Łącznie w Szczecińskim Marszu Równości wzięło udział około 2 tysięcy osób. Trasa prowadziła przez ścisłe centrum Szczecina, a przemarsz formowany był przez platformę, na której prezentowali się artyści sceny queer. 

– Jesteśmy bardzo zadowoleni, marsz przebiegł w bardzo bezpiecznej i swobodnej atmosferze. Przebiliśmy frekwencyjnie poprzedni rok. Szczecin jest miastem otwartym, pięknym i dostępnym, jest tu miejsce dla każdego – mówił Andrzej Witczak, przewodniczący Lambdy Szczecin. Nasze emocje są duże, bo walczymy o nasze prawa. Nie robiliśmy sobie wielkich nadziei w związku z ustawą o statusie osoby najbliższej. Ta ogryzkowa ustawa nie wiadomo z czego miałaby być jeszcze obdarta, by być zaakceptowana przez prezydenta. Nie ma w niej nic kontrowersyjnego. 

Co mówili nam uczestnicy marszu?

– Marsz jest cudowny, poznaję tu cudownych ludzi. Wiele osób nie rozumie, że życie bez strachu jest bardzo ważne, czasami czujemy się niezrozumiani i znienawidzeni za nic. Nikomu nie robimy krzywdy i chcemy żyć w zgodzie z innymi – słyszymy.

Nie jestem pedałem, jestem całym rowerem – wtrącił inny uczestnik wydarzenia.

Młodzi ludzie są coraz bardziej otwarci, ale wszystko zależy od rodziny i grona znajomych. Rośnie tolerancja, a nawet jak ktoś jest negatywnie nastawiony, to często jak porozmawiamy, wyjaśnimy, to rośnie akceptacja. Szczecin jest bardzo tolerancyjnym miastem i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej – dodała inna uczestniczka.

W wydarzeniu wzięli udział także politycy, ale nie było ich dużo. W marszu szli radna KO Wiktoria Rogaczewska, radni Zielonych – Andrzej Radziwinowicz i Przemysław Słowik, wicemarszałek z Lewicy Bogdan Jaroszewicz, poseł Lewicy Dariusz Wieczorek. Zabrakło, kolejny raz, pełnomocniczki rządu ds. równości Katarzyny Kotuli.

Tolerancja i równość w Polsce są nie takie, jakie byśmy chcieli – mówił Andrzej Radziwinowicz. – Chciał dożyć czasów, by równość i tolerancja były pełne. Musimy pokazywać, że ludzie są różni, inaczej kochają, mają inne wyzwania. Jako Zieloni jesteśmy zawsze z mieszkańcami – dodał radny. – Jest mniej polityków, bo są na urlopach – usprawiedliwiał skromną obecność polityków radny Przemysław Słowik.

Ta ustawa była zgniłym kompromisem, który nikogo nie usatysfakcjonował. Potrzeba nam równości małżeńskiej i mam nadzieję, że w przyszłości będzie to wprowadzone – dodał lokalny lider partii Razem Adam Kościelak.

Sobotni Marsz Równości odbył się bez kontrmanifestacji, co czyni szczecińskie wydarzenie jednym z bezpieczniejszych w Polsce.

O 22:00 w Hali Odra zaplanowano after party. 

[1/20]
[2/20]
[3/20]
[4/20]
[5/20]
[6/20]
[7/20]
[8/20]
AUTOR ZDJĘCIA: David Latuszek
[9/20]
[10/20]
[11/20]
[12/20]
[13/20]
[14/20]
[15/20]
AUTOR ZDJĘCIA: David Latuszek
[16/20]
AUTOR ZDJĘCIA: David Latuszek
[17/20]
[18/20]
[19/20]
AUTOR ZDJĘCIA: David Latuszek
[20/20]