Przypadek czy działanie z premedytacją, którego celem było ominięcie samochodów? Sprawa jest niejednoznaczna, ale sytuacja była niebezpieczna. Kilka dni temu na facebookowym profilu STOP CHAM opublikowano nagranie z ulicy Wyszyńskiego. Widzimy na nim samochód ciężarowy wjeżdżający na torowisko tramwajowe, który ledwo mija się z nadjeżdżającym z naprzeciwka tramwajem. „Hasło << tiry na tory>> ktoś zrozumiał zbyt dosłownie” – czytamy w komentarzach.

Ciężarówka zasugerowała się autobusem? Internet rozgrzała dyskusja o niebezpiecznej sytuacji z Wyszyńskiego

Ciężarówka wjechała na torowisko na ulicy Wyszyńskiego, wyminęła autobus i dosłownie w ostatniej chwili zjechała na taką część torów, że udała się „mijanka” z nadjeżdżającym z naprzeciwka tramwajem. Nagranie opublikowane na STOP CHAM zobaczyło już prawie 600 tysięcy osób. Dominują głosy, że kierowca mógł się pomylić, ale szybkie tempo jazdy i wyminięcie autobusu stworzyły realne niebezpieczeństwo w ruchu drogowym.

„Takie rzeczy tylko w Szczecinie. Nie widziałem jeszcze takiej sytuacji” – czytamy w komentarzach.

„Oj tam, w Szczecinie kierowcy już się przyzwyczaili do jazdy Stalmacha, Dębogórską, Wiszesława i Lipową, więc nie ma co się dziwić, że w innych miejscach też się pchają na torowisko” – napisał inny z internautów.

W komentarzach pojawiły się również głosy zrozumienia dla kierowcy z innego miasta.

„Akurat w tym miejscu nie pierwszy raz ktoś się pomylił, gdzie dokładnie ma skręcić w lewo. Wielu skręca właśnie w linię tramwajową, dodatkowo może zmylić też autobus, który również tam wjeżdża. Mieszkańcy Szczecina nie mają z tym żadnego problemu, ale jak taki kierowca międzynarodowy jedzie tamtędy pierwszy raz, to takie sytuacje naprawdę się zdarzają i nieraz byłem świadkiem jak osobówka tam wjechała” – czytamy.

„Tir zjeżdżał z mostu w kierunku Bramy Portowej i wcale się nie dziwię, bo tam zjazd jest po***bany i w szczycie mogło mu się pomylić” – dodaje inny komentujący.

Ekspert niejednoznacznie: „Daleki jestem od radykalnie negatywnej oceny”

Czy sytuacja z ul. Wyszyńskiego była niebezpieczna? Czy może w tym miejscu należy dokonać systemowych zmian komunikacyjnych? W rozmowie z portalem wSzczecinie.pl Filip Grega, ekspert ruchu drogowego przyznaje, że sytuacja byłaby zagrożeniem, gdyby nie doszło do mijanki.

Zastanawiające może być również to, że z filmiku nie wynika, by motorniczy, widząc ciężarówkę, zmniejszył prędkość.

– Jakkolwiek nie ma wątpliwości, że taki przejazd był niedozwolony, choć uczciwie trzeba przyznać, że organizacja ruchu w tym miejscu „sprzyja” popełnieniu takiego błędu. Zjeżdżając z Mostu Długiego, jadąc lewym pasem, nietrudno jest się pomylić kierowcy, który jest w tym miejscu pierwszy raz. Jeżeli – jak w tej sytuacji – kierowca ma pecha i bezpośrednio przed nim jedzie autobus komunikacji miejskiej, to dostrzeżenie umieszczonego nisko, po prawej stronie, znaku C-9, czyli „nakazu jazdy z prawej strony znaku”, staje się zwyczajnie niemożliwe albo co najmniej bardzo trudne. Okres po zmierzchu, mokra nawierzchnia odbijająca światła i utrudniająca dostrzeganie oznakowania poziomego również nie pomaga – tłumaczy Filip Grega. – Nie wiemy również, jak wyglądał dotychczasowy czas pracy kierującego tym zestawem. Zmęczenie trasą – choć w granicach dozwolonej normy czasu pracy – przy gorszej pogodzie i po zmierzchu nie pozostaje bez znaczenia dla postrzegania sytuacji drogowej. Błędy się zdarzają, a w tym przypadku poza formalnie popełnionym wykroczeniem, nie widzę jakiegoś bezpośredniego zagrożenia dla ruchu drogowego. Daleki jestem więc od radykalnie negatywnej oceny tego kierowcy – dodaje.

Nie wiadomo, czy nagranie zostało przekazane policji.