Komendant Miejski Policji stworzył specjalną grupę, która będzie zajmować się nielegalnymi wyścigami i hałasem w mieście. „Nie wypowiadamy wojny, ale trzeba zachować zdrowy rozsądek” – podkreśla Piotr Makuch.

– Ten problem narasta. Nie ma tygodnia, żebym nie dostawał informacji od mieszkańców, którzy czują, że zwiększa się nie tylko poziom hałasu, ale i liczba kierowców, którzy piłują na chama – mówi radny Przemysław Słowik. 

O hałasie i nielegalnych rajdach w mieście zrobiło się głośniej w ubiegłym roku za sprawą petycji „Stop hałaśliwym rajdom samochodowo-motocyklowym w Szczecinie”, którą podpisało ponad 500 mieszkańców. Teraz temat został poruszony podczas komisji ds. bezpieczeństwa publicznego i samorządności. 

– Mamy zdiagnozowanych wiele miejsc, w tym ulicę Jagiellońską i Wały Chrobrego. Cały czas zbieramy informacje, gdzie jeszcze może dochodzić do takich incydentów. Dokładamy narzędzia i będziemy bardziej skuteczni. Zapewniam, zero tolerancji na takie zachowania – podkreśla Piotr Makuch.  

Mieszkańcy wskazują przede wszystkim na ścisłe centrum – plac Zamenhofa, ul. Jagiellońską i ul. Monte Cassino. Pomimo wyłączonego z ruchu deptaka Bogusława i strefy 30, hałas przekracza dopuszczalny poziom.  

– Na newralgicznym odcinku ulicy Jagiellońskiej od Alei Wojska Polskiego do Placu Lotników mamy do czynienia z paradą próżności, w której chodzi o to, aby jak najmocniej podkręcić obroty i hałasować. To nie jest żadna forma wyścigu, tylko uprzykrzanie życia mieszkańcom – krytykuje Przemysław Słowik.  

Mowa także o osiedlu Zawadzkiego-Klonowica, gdzie letnie wieczory upływają mieszkańcom przy dźwiękach nielegalnych rajdów.   

Obecnie w zasobach Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie są dwa urządzenia do badania natężenia głośności. – Są cały czas w ruchu, a w tych najbardziej uciążliwych rejonach będą jeszcze policjanci. Mam nadzieję, że będzie bezpieczniej – dodaje Piotr Makuch.