Kilkudziesięciu informatyków jednocześnie pracuje nad przypadkiem szpitala wojewódzkiego
Cyberprzestępcy czują się na tyle bezkarni, że na obiekty ataków wybierają miejsca, których paraliż będzie mieć dużą społeczną siłę rażenia. Szpital Wojewódzki w Szczecinie jest jedną z największych tego typu placówek w regionie, dziennie przyjmuje setki pacjentów.
Placówka pokazała, jak wygląda jej praca w trybie papierowym. Nie jest łatwo, ale jak mówi rzecznik szpitala Tomasz Owsik-Kozłowski, lekarze starają się działać tak, by pacjenci jak najmniej odczuwali problemy.
– Nad powrotem usług cyfrowych po cyberataku pracuje kilkudziesięciu informatyków. To także specjaliści z innych organizacji i instytucji. Trwa próba konfiguracji i uruchomienia systemu informatycznego, w tym systemu zarządzania szpitalem. Ta praca polega także na przygotowaniu mniej więcej 1000 komputerów, które pracowały w szpitalu. Należy je ręcznie skonfigurować, by pracowały w całym systemie. To mozolna i mrówcza praca. Nie mamy na to kilku miesięcy, musimy działać ekspresowo – mówi Tomasz Owsik-Kozłowski. – Najważniejsze prace trwają w Zakładzie Radiologii i Diagnostyki Obrazowej oraz w laboratorium centralnym. Prace polecają na tym, by najszybciej udrożnić cyfrowo te dwie jednostki. W tym momencie odbywają się badania pacjentów szpitalnych, a laboratorium zawiesiło swoją komercyjną część pracy – dodaje.
Izba Lekarska: „Cyberbezpieczeństwo to nie teoria, a realna potrzeba”
Jak mówi w rozmowie z portalem wSzczecinie.pl prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w szczecinie, Michał Bulsa, atak jest lekcją dla wszystkich placówek medycznych w Szczecinie i regionie.
– Jako Okręgowa Rada Lekarska w Szczecinie apelujemy do organów zarządzających szpitalami, czy są one wyposażone w odpowiednie zabezpieczenia, procedury działania oraz systemy asekuracyjne, które odpierają ataki hakerów i niwelują potencjalne straty – mówi Michał Bulsa.
– Cyberbezpieczeństwo to nie teoria, a realna potrzeba. Hakerom nie zależy na zdobyciu danych medycznych, a na spowodowaniu paraliżu, chaosu i popłochu. Odpowiedzialność za pacjentów nakazuje nam, by przygotowywać się na zagrożenia płynące z Internetu. Każdy szpital powinien być przygotowany najlepiej jak to tylko jest możliwe. Troska o pacjentów i ich bezpieczeństwo w szpitalu – jak widać – ma wymiar nie tylko medyczny. Ministerstwo Cyfryzacji powinno w trybie pilnym zlecić audyty strategicznych placówek medycznych, aby w jak najszybszym czasie zapewnić bezpieczeństwo pacjentom.
„Atak dotkliwy społecznie”
Ataki hakerów na infrastrukturę krytyczną zwykle związane były z dostępem do energii, ogrzewania czy swobody transportu.
– Sektor ochrony zdrowia zawsze jest łakomym kąskiem dla cyberprzestępców. Są oni świadomi, że zachowanie ciągłości pracy szpitala jest ważne dla zdrowia i życia pacjentów, do tego mamy mnóstwo danych osobowych, danych wrażliwych, które można pozyskać i wykorzystać. W przypadku ataku na firmy komercyjne zazwyczaj pojawia się oczekiwanie okupu. To nie jest modus operandi, ale w większości przypadku szyfrowanie danych wiąże się z żądaniem okupu – mówi Rafał Jaworski, prezes zarządu firmy Cybernite. – To jest atak dotkliwy społecznie, może siać wielkie spustoszenie. Firma komercyjna może zatrzymać działalność na kilka dni, zrobić porządek i ją wznowić. Szpital musi działać non stop. To jest kwestia życia i zdrowia pacjentów. Trudno więc porównywać ataki do siebie – dodaje.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy szpital wojewódzki zostanie przywrócony w stan pełnej funkcjonalności. Pracuje nad tym łącznie kilkadziesiąt osób.
Komentarze