Poznaliśmy talent
Podczas wcześniejszych edycji Szczecin Music Fest zakosztowaliśmy już wiele razy jazzu w wykonaniu znakomitych muzyków. Chick Corea, Herbie Hancock, Thord Gustafson, Robert Glasper, to tylko niektórzy z długiej listy, która obejmuje znacznie więcej nazwisk. Myślę, że można zaryzykować twierdzenie, że Nubya Garcia też do nich dołączy i za jakiś czas będziemy mogli się pochwalić tym, że zagrała w Szczecinie wcześniej niż w innych miastach i że tu poznaliśmy jej talent.
„Nie widzę was, ale was czuję”
Nubya przyjechała do nas wraz z trzema muzykami, m.in. z kontrabasistą Danielem Casimirem i zaprezentowała kilka utworów z albumu „Nubya's 5ive”, ale rozpoczęła występ długą kompozycją „Source”, której na tym krążku nie ma... „Nie widzę was, ale was czuję” powiedziała po jej wykonaniu. Faktycznie publiczność była „ukryta” w ciemności, ale żywo reagowała na to co się dzieje na scenie. Okrzyki zachwytu i oklaski pojawiały się bardzo często. Garcia powiedziała także: „Macie moje pozwolenie na to by wstać”, ale jednak widzowie nie skorzystali z tej propozycji... Może dlatego, że przestrzeń widowni jednak była zbyt ograniczona by pozwolić sobie na taniec i podobną aktywność.
Rytmy karaibskie i free jazz
Tymczasem Nubya wydobywała ze swego saksofonu piękne i finezyjne frazy, a kompozycja „Hold”, (w studiu zagrana na dwóch perkusjach) zabrzmiała szczególnie ciekawie, wywołując długi aplauz. To chyba nie dziwi, zważywszy że Nubya nie tylko gra jazz, ale działa też jako didżej-ka w nocnych klubach Londynu. Świetnie zatem wyczuwa nastroje odbiorców, wie co lubią. W Starej Rzeźni usłyszeliśmy zatem też rytmy karaibskie, fusion i free jazz. Niewątpliwie przekonaliśmy się, że prestiżowa nagroda „Breakthrough Act of the Year", jaką niedawno otrzymała, to wyróżnienie w pełni zasłużone.
Maksymalna ekspresja
Każdy z muzyków zagrał miał czas na improwizowane partie, a zatem usłyszeliśmy utwory znane z płyty w wersjach poszerzonych i jeszcze bardziej energetycznych. Pewnie Garcia mogłaby zagrać jeszcze jakieś numery innych twórców, wydłużając czas występu, ale nie zrobiła tego. Zagrała swoje utwory, wydobywając z nich maksimum ekspresji. Wieczór trwał zatem tylko niecałe 90 minut, ale za to był emocjonalnie intensywny.
Kolejne wydarzenie w ramach Szczecin Music Fest, zaplanowane jest na 12 czerwca. To wspólny występ The Mystery Of The Bulgarian Voices i Lisy Gerrard (w Filharmonii w Szczecinie).
Komentarze
11