Nie trzeba szokujących scen, by opowiedzieć o wojnie, śmierci, przemocy i cierpieniu. Wystarczą oczy niewinnych dzieci, które są ofiarami tych tragedii. „Jest to próba skłonienia do refleksji nad pytaniem o niezawinione cierpienie”, przyznaje artysta.

W dzisiejszym świecie co 10 sekund umiera jedno dziecko

„Pod wspólnym niebem” to wystawa, która prezentuje monumentalne i monochromatyczne portrety dzieci – żydowskich, palestyńskich i ukraińskich – ofiar historycznych i współczesnych konfliktów zbrojnych.

– Jest to próba skłonienia do refleksji nad pytaniem o niezawinione cierpienie – skąd się bierze i dlaczego w ogóle istnieje – przyznaje Bartek Otocki, twórca wystawy. – Inspiracją do jej stworzenia były statystki UNICEF-u, które dotyczą śmiertelności dzieci. I o ile dobra informacja jest taka, że te statystki z roku na rok się polepszają, to w dalszym ciągu mowa o ponad 13 tys. dzieci rocznie, które umierają z rożnych powodów: czy to w wyniku konfliktu zbrojnego, niedożywienia czy chorób. To daje średnio śmierć jednego dziecka co 10 sekund w skali roku.

Stojąc oko w oko z absolutem

Punktem wyjścia dla obrazów były fotografie z rodzinnych albumów, publikowane pośmiertnie w internetowych archiwach dokumentujących dziecięce ofiary wojny. Otocki skupia się na spojrzeniach portretowanych dzieci – znacznie powiększone oczy zatrzymują uwagę widza. Jak zaznacza artysta, cała ekspozycja została skonstruowana w taki sposób, by dać możliwie szerokie pole interpretacji. Tytuły obrazów to tylko daty urodzin i śmierci dzieci. Nie ma opowiedzianych całych historii. 

– Chodziło mi o przekazanie symbolu, a nie o dosłowne losy poszczególnych osób – zaznacza Otocki. 

Istotnym elementem jest również mural w formie czarnego kwadratu, który został namalowany za pomocą najczarniejszej farby akrylowej dostępnej na rynku.

– Pochłania ona 96% światła, więc jak stoimy przed tym kwadratem, to ma się wrażenie, że staje się przed absolutem – tłumaczy Otocki. – Osoby wierzące w jakąś siłę sprawczą, która jest z nami i może ingerować w nasze życie, będą miały okazję skonfrontować się z tym, co jest najbardziej zadziwiające, czyli z obojętnością tej siły wyższej wobec cierpienia dzieci. Osoby, które z kolei nie wierzą w taką siłę, być może będą miały okazje doznać kosmicznej pustki, która też jest wobec tego cierpienia obojętna.

– Jestem kuratorem i muzealnikiem od ponad 30 lat i pierwszy raz spotkałam się z wystawą, która tak bardzo głęboko mnie poruszyła – przyznaje Magdalena Lewoc, kuratorka wystawy. – Bartkowi udało się uniknąć wszystkich ryzykownych momentów. Nie będziecie państwo oglądali scen przemocy, śmierci, które są szokujące. Tu krzyżują się spojrzenia nasze z tymi z obrazów i przez to obrazy pomagają uruchomić istotne refleksje.

Ekspozycja jest częścią festiwalu Hunting for Painting 2026, w ramach którego odbędzie się łącznie 7 wystaw zbiorowych i 6 solowych oraz liczne wydarzenia towarzyszące. Więcej o festiwalu: https://wszczecinie.pl/wydarzenie/hunting-for-painting-2026/46016?data=2026-05-28%2017:00

Wernisaż wystawy „Pod wspólnym niebem” w czwartek, 28 maja, o godz. 17:00 na dziedzińcu Muzeum Tradycji Regionalnych. Ekspozycja będzie potem dostępna w Muzeum Sztuki Współczesnej.