Igor Podeszwik postanowił poinformować o swojej wyprowadzce ze Szczecina po tym, jak swój wyjazd z miasta ogłosił Piotr Czypicki. Deklaracja lidera Szczecińskiego Ruchu Miejskiego wywołała wiele komentarzy w mediach społecznościowych.
„Dyskusja uświadomiła mi, jak sporo mieszkańców właściwie nie chce dążyć do tego do czego ja dążyłem przez ostatnie lata – do tego, żeby Szczecin był europejską metropolią. Lepiej definitywnie zamknąć ten rozdział. Tu chciałbym od razu wyjaśnić, że dla mnie «europejska metropolia» nie jest czymś negatywnym, pejoratywnym, nie oznacza miasta, które nie jest «slow city». Wręcz przeciwnie. Zawsze inspirowało mnie hiszpańskie Bilbao, które przeszło niesamowitą drogę transformacji z upadłego miasta do europejskiej metropolii. Szczecin i Bilbao mają podobną liczbę mieszkańców, są to też miasta portowe. I Szczecin moich marzeń zawsze wyobrażałem sobie jak właśnie takie Bilbao” – czytamy w pożegnalnym poście Podeszwika.
„Niezależna działalność społeczna w Szczecinie pochłania bardzo dużo zdrowia, nerwów, trochę pieniędzy, a wszystko kosztem życia prywatnego i zawodowego. Czy żałuję? Nie. Ale podam chociaż jeden przykład – placu Orła Białego, który dzięki podjętym przeze mnie działaniom nie będzie parkingiem. Wierzyłem, że Stare Miasto, wzorem właśnie europejskich metropolii, może być miejscem nietuzinkowym, tętniącym życiem itd. Ale czy plac Orła Białego w wydaniu rozstrzygniętego konkursu architektonicznego z perspektywy celu, do jakiego dąży miasto-drugoligowiec, byłby czymś złym? Nie. Tak jak na alei Wojska Polskiego zostałoby uporządkowane parkowanie, byłaby nowa zieleń, ławeczki. To byłoby OK jak na miasto, które nie ma większych aspiracji. Szkoda, że o tych aspiracjach nie wiedziałem wcześniej, bo moje zaangażowanie w plac Orła Białego odbyło się sporym kosztem życia zawodowego.
A mogłem o tych aspiracjach nie wiedzieć, ponieważ działałem z osobami, które wówczas myślały o Szczecinie (tak myślałem) jak ja. Dzisiaj jednak akceptują mniej ambitne cele. To dla mnie spore rozczarowanie, ale nie mi to oceniać”.
I dalej: „Tym samym kończę działalność Nowego Szczecina. Uważam, że sporo udało się zrobić i to takich «grubszych» rzeczy, dlatego nie mam wyrzutów sumienia, że nie próbowałem zmienić rzeczywistości”.
Igor Podeszwik jest laureatem nagrody „Gazety Wyborczej” dla aktywnych mieszkańców. W przeszłości pisał także dla portalu wSzczecinie.pl. W 2018 roku startował w wyborach samorządowych z list Platformy Obywatelskiej, ale uzyskał zbyt mało głosów, by zostać radnym. Jego aktywność była komplementowana przez ówczesnego kandydata PO na prezydenta Szczecina Sławomira Nitrasa.
Komentarze