Nie zabudujemy całych wzgórz tarasami. To będą pojedyncze, punktowe inwestycje z konstrukcjami nienarzucającymi się swoją formą. Umożliwią wygodniejszą turystykę i lepszy dostęp do jeziora, również dla osób z niepełnosprawnościami – uspokaja Igor Szakowski, dyrektor Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Zachodniopomorskiego. – Czy w ogóle jest nam to potrzebne? – pyta dr inż. arch. Helena Freino, urbanistka i miłośniczka przyrody. – Planowana ingerencja oznacza zniszczenie malowniczego wnętrza krajobrazowego.

Nad Jeziorem Szmaragdowym powstaną nowe pomosty i tarasy. Pierwsze informacje o planach Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Zachodniopomorskiego (lider projektu) spotkały się z wieloma negatywnymi komentarzami Szczecinian, obawiających się zbytniej ingerencji w naturalne środowisko Jeziora Szmaragdowego.

Co dokładnie zmieni się w jednym z najpiękniejszych miejsc w Szczecinie? Postanowiliśmy sprawdzić to na miejscu.

Więcej siedzisk w miejscu, gdzie dociera najwięcej turystów

Już na początku oprowadzający nas po okolicy dyrektor Igor Szakowski zaznacza, że wizualizacje opublikowane przez Wody Polskie (wydały decyzję wodnoprawną) nie do końca oddają docelowy wygląd budzących duże emocje tarasów.

– Nie będą to duże konstrukcje. Zostaną zbudowane na wysokości istniejącej ścieżki prowadzącej wzdłuż brzegu. Wycinkę drzew i ingerencję w naturalne środowisko ograniczymy do minimum – mówi.

Pierwszym miejscem, które przejdzie zmianę, będą okolice kopalnianego mostku. Dojście do brzegu zyska tam nową nawierzchnię, pojawią się kaskadowe ławki i nowe murki oporowe.

– Chcemy uporządkować tę przestrzeń. Wprowadzić ład i sprawić, żeby ludzie mogli cieszyć się z tego miejsca – tłumaczy dyrektor Szakowski.

Na skarpie po lewej stronie powstaną siedziska
Na skarpie po lewej stronie powstaną nowe siedziska.

Pomost prosto spod mostku

Po lewej stronie (patrząc w stronę wody), tuż przy brzegu, zacznie się nowy fragment pomostu. Poprowadzi do istniejącej ścieżki. Teraz, aby do niej dotrzeć, trzeba najpierw wejść pod górkę i zejść schodami.

– Poprawiamy dostępność do jeziora. Osoby z niepełnosprawnościami będą mogły spokojnie przejść lub przejechać wzdłuż brzegu. Pomost będzie schowany pod drzewami, zbudowany na granicy lądu i wody. Nie planujemy tu wycinki – słyszymy.

Tutaj zacznie się nowy pomost.

Tarasy na dzikiej plaży i naprzeciwko łuku

Pierwszy taras zaplanowano kilkadziesiąt metrów dalej, w miejscu małej, dzikiej plaży. Jest tutaj prowizoryczny pomost w stronę wody, a ludzie czasami się kąpią. Trzeba jednak pamiętać, że to bardzo niebezpieczne ze względu na głębokość jeziora i powalone konary drzew tuż pod powierzchnią wody.

– To będzie taras z trzema poziomami. Najwyższy z nich zaprojektowano na wysokości ścieżki, będzie można wjechać na niego wózkiem. Przygotowane zostanie specjalne stanowisko dla osób z niepełnosprawnościami, żeby mogły z niego podziwiać piękny krajobraz – opowiada dyrektor.

Nad dziką plażą powstanie taras.

Drugi taras zaprojektowano niemal dokładnie naprzeciwko łuku kopalnianego mostku. W tej okolicy niedawno urzędował bóbr, czego ślady widać na drzewach.

– Taras będzie blisko brzegu, pod drzewami, w związku z tym nie będzie eksponowany. Chcemy natomiast dać możliwość, aby w cywilizowany sposób podziwiać stąd widoki i robić zdjęcia – mówi nasz przewodnik.

To miejsce na drugi taras.

Więcej siedzisk i naprawiony szlak

Ostatnim większym elementem inwestycyjnej układanki będą siedziska zamontowane przy południowo-zachodnim brzegu, u stóp długich schodów. Na szlakach wokół jeziora zaplanowano też naprawę istniejącej infrastruktury turystycznej.

– Powstaną nowe schody z elementów kompozytowych. Wymienimy wszelkie zniszczone fragmenty barierek, które zyskają jednolity, antracytowy kolor. Zajmiemy się też krzywymi, wystającymi krawężnikami – zapowiada Magdalena Dernoga z Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Zachodniopomorskiego.

Tutaj będzie można usiąść na nowych siedziskach.

Wielkie owady i zero koszy na śmieci

Co ciekawe, usunięte zostaną wszystkie kosze na śmieci. – Takie rozwiązanie sprawdziło nam się już w innych turystycznych miejscach. Promujemy zasadę: zabierz śmieci ze sobą. Kosze na szlakach szybko się zapełniają, a służby nie są w stanie ich szybko opróżnić – tłumaczy Igor Szakowski.

Uzupełnieniem nowej oferty turystycznej Jeziora Szmaragdowego mają być edukacyjne makiety zwierząt i owadów. Na przykład trzymetrowa instalacja pokazująca cykl rozwojowy żaby.

– Dzięki niej będziemy mogli opowiadać o biologii żaby, jej budowie, zachowaniu. Liczymy, że zainteresujemy też spacerujących do samodzielnego odkrywania fauny Jeziora Szmaragdowego. Na pewno nasze makiety nie będą tekturowymi „straszakami” – zapewnia Igor Szakowski.

Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Zachodniopomorskiego zorganizował w weekend pierwsze spotkanie ze zorganizowaną grupą obawiającą się zmian nad Jeziorem Szmaragdowym.

Inwestycja zostanie zrealizowana w ramach Programu Interreg i transgranicznego projektu „Na-Kul-Tur”, odwołującego się do wspólnej natury, kultury i turystyki. Prace mają zostać wykonane do 2028 roku.

Eksperci o tarasach nad Jeziorem Szmaragdowym

Dr hab. Agnieszka Szlauer-Łukaszewska z z Instytutu Nauk o Morzu i Środowisku Uniwersytetu Szczecińskiego, zaangażowana w społeczne inicjatywy wzmocnienia ochrony Puszczy Bukowej i Międzyodrza

Jezioro Szmaragdowe jest jedną z bardziej obleganych atrakcji turystycznych Szczecina. Z jednej strony projekt ma zapewnić bezpieczny dostęp do wody a z drugiej strony stanowić będzie pewną ingerencję w krajobraz, czego zapewne boją się mieszkańcy.

Ludzie specjalnie przyjeżdżają tutaj żeby robić sobie sesję fotograficzne, szczególnie właśnie w okolicach mostka. Jest to miejsce na tyle ważne dla mieszkańców, że warto aby mogli w jakiejś formie się wypowiedzieć. Przekazać, czy właśnie takiej metamorfozy Jeziora Szmaragdowego sobie życzą.

Z dostępnej wizualizacji trudno zorientować się, czy z pozycji pod mostkiem uda się zrobić zdjęcie, na którym byłaby tylko dzika natura, a nie widok na kolejny pomost. Nie uda się na pewno wykonać zdjęcia z pozycji tafli wody.

Umocnienia w postaci nowych schodów i murków oporowych, czy też barierek są oczywiście niezbędne, ponieważ przy tak stromych zboczach i dużej intensywności ruchu turystycznego, nie da się inaczej tego rozwiązać. Wszelkie zaplanowane działania nie powinny ingerować w krajobraz, bo to główny walor tego miejsca.

Co do makiet zwierząt na szlaku, raczej zgromadzilabym je na polance przed Jeziorem Szmaragdowym. W ten sposób zachęcając do poszukiwań tych stworzeń podczas wędrówki wokół jeziora.                                   

Dr inż. arch. Helena Freino, urbanistka, miłośniczka i obrończyni przyrody, w tym zieleni

Nowe tarasy i pomosty nad Jeziorem Szmaragdowym nie są dobrym pomysłem. Przyznam, że irytuje mnie takie podejście do cennych przyrodniczo terenów. Wydajemy pieniądze, również z dotacji unijnych, po to, żeby niszczyć przyrodę (to dosyć powszechna praktyka, nie tylko w naszym mieście). Już wcześniej wycinano w Lesie Arkońskim (i nie tylko tam) drzewa pod budowę dróg rowerowych, a Syrenie Stawy zagospodarowano w taki sposób, że zniknęły stamtąd ptaki.

Nie przemawiają do mnie argumenty, że nowe tarasy nad Jeziorem Szmaragdowym przyczynią się do promocji turystyki i zwiększą bezpieczeństwo spacerujących. Czy w ogóle jest nam to potrzebne?

Jezioro Szmaragdowe to wyrobisko dawnej kopalni kredy, ale po latach jego krajobraz przybrał cechy naturalnego. Planowana ingerencja oznacza zniszczenie malowniczego wnętrza krajobrazowego. Tworzy je tafla wody i strome ściany skarp pokryte lasem. To wszystko się zmieni, gdy pojawią się tam obce charakterowi krajobrazu i silnie oddziałujące widokowo elementy.

Oczywiście, jestem za poprawą dostępności dla osób niepełnosprawnych, ale to trzeba wykonać z możliwie najmniejszą ingerencją w środowisko naturalne.

Stawianie wielkoformatowych makiet zwierząt i owadów jest według mnie infantylne. Powinniśmy raczej zachęcać ludzi do samodzielnej obserwacji przyrody. Są już tam przecież tablice informacyjne, z których można dowiedzieć się za jakimi zwierzętami powinniśmy się rozglądać.

Nie podoba mi się, że jako obywatele Szczecina zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym. Nikt nie konsultował planowanych zmian z mieszkańcami. W moim odczuciu, pojawiła się szansa na dofinansowanie unijne i po prostu trzeba te pieniądze wydać.

Mirosław „Legendziarz” Wacewicz, miłośnik Puszczy Bukowej, autor legend o Pomorzu Zachodnim

Obawiam się, że budowa tarasów zniszczy naturalny charakter tego terenu. Nowe elementy zakryją część zieleni, a Jezioro Szmaragdowe w pewnym stopniu straci swój urok.

Tam i tak przychodzą tłumy. Kto chce odkryć to miejsce, ten je odkryje. Przecież jest ścieżka przy brzegu, można też spacerować fajnym szlakiem górą. Wystarczy tylko dbać o to, co już istnieje.

Uważam, że nie trzeba za wszelką cenę robić z Jeziora Szmaragdowego wielkiej atrakcji dla masowego turysty. W każde miejsce wcale nie musi prowadzić szeroka droga czy wygodny pomost. To jest puszcza, a nie park. Jeśli chcemy wybrać się na spacer do parku, to mamy w Szczecinie bardzo duży wybór.

Nie wszystkie miejsca muszą być szeroko udostępniane, bo niestety ludzie są ludźmi. Na Polanie Słonecznej, tuż obok jeziora, były kiedyś wiaty. Już ich nie ma, bo zostały spalone. Często odbywają się imprezy, a ich uczestnicy po sobie nie sprzątają. Kiedyś spotkałem tam zajączka, który kicał sobie pomiędzy porozrzucanymi puszkami i butelkami.

Rozumiem argumenty, że zostanie poprawiona dostępność dla osób z niepełnosprawnościami. To dobry kierunek, ale wszystko trzeba robić z głową i nie za wszelką cenę.