Chodzi w nim o to, by w ramach własnej struktury desygnować osobę bądź osoby odpowiedzialne za informowanie, promowanie i poszukiwanie odbiorców dofinansowań.
WFOŚ stara się zachęcać
Regiony, które podejmą się tej roli, za skuteczne wsparcie każdego beneficjenta najwyższego i podwyższonego poziomu dofinansowania dostaną dodatkowe 1700 złotych. Najważniejszą korzyścią jest jednak walka z tzw. „kopciuchami” – przekonuje Waldemar Miśko, prezes zarządu w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
– Nie wiemy do końca, z czego wynika ten problem. Mamy swoje siedziby w Szczecinie i Koszalinie. Koszalin podpisał z nami umowę operatorską i realizuje zadania. Szczecin do tej pory jej nie podpisał – opowiada Miśko.
Wtóruje mu wiceprezes Marcin Zamaro, który przekonuje, że współpraca Miasta Szczecin i WFOŚ może przynieść wiele korzyści.
– Warto dodać, że ten program – dzięki podpisanemu porozumieniu – współfinansuje działania po stronie gminy. To nie jest tak, że my oczekujemy wygórowanych działań ze strony gminy w jej zakresie. Każdy wniosek złożony przez operatora jest finansowany w ramach programu. Mocno promujemy ten aspekt wśród gmin – przekonuje Zamaro, podkreślając, że jego zdaniem Miasto Szczecin ma wiele narzędzi potrzebnych do tego, aby walczyć z osobami zanieczyszczającymi powietrze.
– Gminy we własnych zasobach mają dostęp i wiedzę o tym, gdzie te środki mogłyby być wykorzystane. Bardzo zachęcamy ich do proaktywności, do szukania zainteresowanych tym programem, ale też do pomagania własnym mieszkańcom – mówi Zamaro.
Radziwinowicz: Problem dotyczy 2700 domów jednorodzinnych
Gmina Miasto Szczecin zakłada, że do 2030 roku zmniejszy liczbę kopciuchów o 80 procent w porównaniu do 2024 roku – podaje radny Zielonych Andrzej Radziwinowicz w interpelacji, którą złożył w opisywanej sprawie.
– Pozostaje kwestia głównie prywatnych domów jednorodzinnych, w których nadal występuje problem pieców stałopalnych niskiej klasy. Na terenie Szczecina jest około 2700 domów jednorodzinnych, w których ą użytkowane kotły poniżej 5-klasy, będące głównym czynnikiem obniżającym jakość powietrza w naszym mieście. Jednak i tu jest narzędzie, które można wykorzystać w walce o lepszą jakość powietrza – program „Czyste Powietrze”. Jest on prowadzony w naszym regionie przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Program jest na tyle kompleksowy w walce z ubóstwem energetycznym, że dla beneficjentów umożliwia wymianę kopciuchów na efektywniejsze źródła ciepła, wykonanie instalacji grzewczej czy wymianę stolarki okiennej, a nawet termomodernizację budynku –zauważa radny.
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska podaje, że zawarł 20 tysięcy umów na łączną kwotę 640 milionów złotych. To od września 2018 roku. Do tej pory, na wymianę źródeł ciepła, wypłacono ponad 400 milionów złotych.
– To potężne środki finansowe, które realnie mogą pomóc poprawić jakość powietrza w regionie, ale też w Szczecinie. Jako GMS powinniśmy być w awangardzie promocji tego programu, ale okazuje się, że jesteśmy na szarym końcu. Sama konstrukcja programu zakłada, że gminy będą pełnić poprzez swoje jednostki funkcje operatorów programu Czyste Powietrze. Miałoby to na celu tak i promocję programu, ale też skuteczne dotarcie do mieszkańców, szczególnie tych dotkniętych ubóstwem energetycznym, a następnie pomoc w zakresie przejścia procedury uzyskania środków finansowych na poprawę energetyczną ich domów – uważa Andrzej Radziwinowicz.
W jaki sposób Miasto Szczecin uczestniczy w promocji projektu? Między innymi o to miejski radny pyta w złożonej interpelacji. Spośród 113 gmin w naszym województwie 29 z nich nie prowadzi programu Czyste Powietrze. W tym gronie znajduje się także stolica Pomorza Zachodniego.
Komentarze