„Mam wrażenie, że w parku nie da się normalnie oddychać”. „Wystarczy, że biega raptem kilka osób i pył już podrażnia gardło” – informują mieszkańcy biegający na Jasnych Błoniach. „Nawierzchnia alejek nie była wymieniana. Uzupełniona została jedynie jej górna warstwa. Posiada również wszystkie wymagane atesty” – podkreśla Paulina Łątka z biura prasowego magistratu.

Temat został podniesiony w mediach społecznościowych przez Jaśminę Dmyszewicz, prowadzacą profil na jasmindmy na Instagramie.

„Czy Jasne Błonia w Szczecinie mają toksyczne podłoże? Mam wrażenie, że w parku nie da się normalnie oddychać. Pył, który unosi się w powietrzu, po prostu podrażnia śluzówki i krtań" – informuje Jaśmina w nagraniu na Instagramie. „Kilku moich znajomych ma dokładnie tak samo. Wystarczy 15 minut biegu, żeby ból gardła był na tyle nieprzyjemny, że uciekam z tego miejsca".

Jej materiał został udostępniony ponad 1200 razy. W komentarzach możemy przeczytać podobne opinie.

„Wystarczy, że wokół Jasnych Błoni biega raptem kilka osób i już pył podrażnia gardło. A jak przejedzie rower lub hulajnoga, to już jest koniec” – słyszymy od innych biegaczy. „Te alejki i materiał, którym są wyłożone, powinny być bardziej zbite”.

W mediach społecznościowych powielane jest błędne przekonanie, że nawierzchnia na Jasnych Błoniach została wymieniona w ubiegłym roku.

- Uzupełniona została jedynie jej górna warstwa – prostuje Paulina Łątka z biura prasowego magistratu. – Materiał, którego użyto do uzupełnienia ubytków pochodzi od tego samego producenta i ma ten sam skład, co wcześniej. Posiada również wszystkie wymagane atesty. 

Nawierzchnia w alejkach pokryta jest naturalnym kruszywem pochodzącym z takich skał jak granity, sjenity, bazalty.

- Zwiększone odczuwanie kurzu czy pyłu wynika obecnie przede wszystkim z tego, że jest sucho. Każda nawierzchnia mineralna, po uzupełnieniu, potrzebuje również czasu, aby w naturalny sposób się ustabilizować i ubić – dodaje Paulina Łątka.