O zdarzeniu 6 stycznia poinformowała Telewizja TVN24. Nie ma mowy o akcie dywersji i udziale osób trzecich. Jak to więc możliwe, że na trasie kolejowej zabrakło 112 centymetrów szyny? Sprawa będzie dalej wyjaśniana przez służby.
Maszynista zatrzymał skład i zgłosił usterkę infrastruktury.
W miejscu ubytku wykonano wstawkę, dzięki której przy małej prędkości udało się pokonać trasę.
– Służby ustaliły, że nie było ingerencji osób trzecich, a to, jaka była dokładna przyczyna powstania ubytku, będzie wyjaśniała ekspertyza techniczna. Usterka dotyczy toru numer dwa, który jest zamknięty, ponieważ usterka wymaga naprawy – mówi Katarzyna Michalska, rzeczniczka PKP PLK.
Administrator torów przyznaje, że remont linii i przekierowanie pociągu na inny tor jazdy może generować opóźnienia na linii Lublin–Szczecin. Nie powinny one jednak wynosić więcej niż kilka minut.
Komentarze