„A co, jeśli będą za ciemne?” „A jeśli zrobią mi zupełnie inny kształt?” „A jeśli będę wyglądać sztucznie?” „Przecież tego wieczorem nie zmyję…” To właśnie te myśli najczęściej powstrzymują kobiety przed makijażem permanentnym brwi. I trudno się temu dziwić.

Czasem wystarczy zobaczyć kobietę w tramwaju, sklepie czy poczekalni z bardzo ciemnymi, mocno narysowanymi brwiami, żeby od razu pomyśleć:

„Nie. Ja sobie czegoś takiego na twarzy nie zrobię.”

Przez lata makijaż permanentny wielu osobom kojarzył się właśnie z ciężkimi, wyraźnymi brwiami, które było widać z daleka.

Tylko że dobrze wykonany makijaż permanentny wcale nie powinien zmieniać Twojej twarzy.

Powinien zrobić dokładnie odwrotnie — podkreślić to, co już masz.

Skoro efekt ma być naturalny, to po co w ogóle robić permanent?

Bo naturalny nie znaczy niewidoczny.

Wiele kobiet decyduje się na makijaż permanentny z bardzo prostego powodu: mają dość codziennego rysowania brwi.

Jedna wstaje rano i przez 20 minut próbuje zrobić dwie takie same brwi.

Druga ma ubytki i bez kredki czuje, że czegoś na twarzy brakuje.

Trzecia chce po prostu pospać rano trochę dłużej i wyjść z domu bez zastanawiania się, czy jedna brew znowu wyszła wyżej od drugiej.

I właśnie po to jest makijaż permanentny.

Nie po to, żeby wyglądać przez całą dobę jak po mocnym makijażu wieczorowym.

Brwi są ramą twarzy. Odpowiednio dobrany kształt może sprawić, że twarz wygląda świeżej, oczy są bardziej podkreślone, a całość bardziej harmonijna.

Ale nadal masz wyglądać jak Ty.

Nie jak zupełnie inna osoba.

Najlepszy efekt jest wtedy, kiedy patrzysz w lustro i myślisz:

„Ale dobrze wyglądam.”

A nie:

„Ale mam zrobione brwi.”

„No dobrze, ale skąd mam wiedzieć, że moje nie będą przerysowane?”

Nie patrz tylko na najładniejsze zdjęcie na Instagramie.

To naprawdę ważne.

Zdjęcia wykonane kilka minut po zabiegu często wyglądają bardzo efektownie: równy kształt, świeży kolor, idealne światło.

Ale Ciebie przecież interesuje przede wszystkim jedno:

jak te brwi będą wyglądały później.

Dlatego szukaj wygojonych rezultatów.

Zobacz opinie klientek. Poszukaj zdjęć wykonanych po kilku tygodniach czy miesiącach.

Nie każda klientka chce pokazywać swoją twarz w internecie i to jest zupełnie normalne. Ale warto sprawdzić, czy specjalista w ogóle pokazuje, jak jego prace wyglądają po wygojeniu.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak naturalny makijaż permanentny wygląda w rzeczywistości, warto obejrzeć właśnie wygojone efekty klientek. Przykłady takich prac można znaleźć na stronie studia D|P Permanent w Szczecinie.

Bo zdjęcie zaraz po zabiegu pokazuje pracę.

Wygojone brwi pokazują efekt, z którym będziesz żyła na co dzień.

„A jeśli zrobi mi kształt, który mi się nie spodoba?”

To jeden z największych strachów.

Przychodzisz ze swoją twarzą, a wychodzisz z zupełnie inną.

Dlatego kształt powinien zostać ustalony zanim zacznie się pigmentacja.

Najpierw widzisz projekt.

Patrzysz w lustro.

Możesz powiedzieć:

„Tutaj chcę delikatniej.”

„Nie chcę tak szeroko.”

„Nie podoba mi się ten łuk.”

„Chcę podobnie do tego, jak sama maluję brwi.”

Jeżeli od lat rysujesz je w określony sposób i właśnie w takich czujesz się dobrze, pokaż to.

Możesz nawet przyjść z brwiami pomalowanymi tak, jak robisz to na co dzień.

Specjalista może zaproponować, co warto delikatnie poprawić, ale nie chodzi o to, żeby narzucić Ci zupełnie nową twarz.

Dopiero kiedy patrzysz w lustro i mówisz: „Tak, ten kształt mi odpowiada”, powinien rozpocząć się zabieg.

Nie:

przyszłaś → położyłaś się → ktoś zrobił swoje → zobaczyłaś brwi na końcu.

To przecież Twoja twarz.

„A jeśli po zabiegu będą bardzo ciemne?”

Pierwszego dnia mogą być mocniejsze.

I właśnie wtedy niejedna osoba patrzy w lustro i myśli:

„O Boże. Co ja zrobiłam?”

Ale świeżo wykonane brwi nie są efektem końcowym.

Po wygojeniu kolor staje się spokojniejszy i delikatniejszy.

Dlatego nie oceniaj rezultatu na podstawie pierwszego dnia.

Ale jest jeszcze jedna ważna rzecz.

Jeżeli chcesz bardzo subtelny efekt — powiedz to wprost.

Nie zakładaj, że dla każdego słowo „naturalne” oznacza to samo.

Dla jednej kobiety naturalne to bardzo lekkie podkreślenie.

Dla drugiej — wyraźniejsze brwi, bo właśnie tak maluje je każdego ranka.

Najłatwiej?

Pokaż zdjęcie efektu, który Ci się podoba.

I równie ważne: pokaż zdjęcie tego, czego absolutnie nie chcesz.

„A co z tymi szarymi albo sinymi brwiami, które czasem widzę?”

Tak, takie efekty istnieją.

I właśnie przez nie wiele kobiet do dziś boi się makijażu permanentnego.

Ale to, że widziałaś nieudane brwi u jednej osoby, nie oznacza, że każdy permanent musi tak wyglądać.

Tak samo jak jedna fatalna fryzura nie oznacza, że każdy fryzjer zetnie Ci włosy źle.

Jeżeli masz już stary makijaż permanentny — szczególnie bardzo ciemny, szary albo mocno widoczny — pokaż go przed zapisaniem się na kolejny zabieg.

Czasem można go poprawić.

A czasem rozsądniej jest najpierw go rozjaśnić lub usunąć, zamiast po prostu nakładać kolejny kolor.

I dobrze, jeśli specjalista potrafi powiedzieć:

„Nie. Tego teraz nie przykryjemy.”

Bo dobra osoba nie musi zgadzać się na wszystko tylko dlatego, że klientka chce wykonać zabieg.

Jak więc uniknąć nieudanych brwi?

Nie wybieraj tylko najładniejszego zdjęcia w portfolio.

Sprawdź wygojone rezultaty.

Zobacz, czy każda klientka nie wychodzi z identycznymi brwiami.

Powiedz, czego się boisz.

Pokaż, jak sama lubisz malować swoje brwi.

Przed zabiegiem zobacz i zaakceptuj projekt.

Jeżeli masz stary permanent — pokaż go wcześniej.

Dobrze też wybrać miejsce, w którym możesz spokojnie omówić swoje oczekiwania przed zabiegiem. Więcej informacji o zabiegach i podejściu do pracy znajdziesz na stronie D|P Permanent.

I pamiętaj o jednej rzeczy:

makijaż permanentny nie powinien sprawić, że do pomieszczenia najpierw „wchodzą” Twoje brwi, a dopiero później Ty.

Ma sprawić, że rano możesz pospać trochę dłużej.

Że nie musisz każdego dnia rysować wszystkiego od początku.

Że bez makijażu nadal czujesz się dobrze.

I że nadal wyglądasz jak Ty — tylko trochę bardziej świeżo, harmonijnie i po prostu dobrze.

Bo najlepszy makijaż permanentny często nie wywołuje pytania:

„Gdzie robiłaś permanent?”

Tylko:

„Ty coś zrobiłaś? Jakoś tak dobrze wyglądasz.”