To był bardzo kobiecy wieczór w Filharmonii. 20 października zobaczyliśmy nie tylko zwyciężczynię ostatniego Konkursu Skrzypcowcego im. Henryka Wieniawskiego, Veriko Tchumburidze, ale także cenioną dyrygentkę, Gemmę New. Publiczność była zauroczona...

Powody do satysfakcji

Ta artystka była na pewno jedną z najbardziej oczekiwanych w tym sezonie. Nie było zatem łatwo zdobyć bilet na jej szczeciński występ. Ci którym się to udało na pewno będą mieli powody do satysfakcji, bo bezsprzecznie warto było zobaczyć Veriko Tchumburidze na żywo..

Ta turecka skrzypaczka, gruzińskiego pochodzenia mimo młodego wieku ma już wiele osiągnięć na koncie. Zdobywała pierwsze nagrody m.in. w Konkursie Skrzypcowym „Gülden Turali” w 2004 roku, Państwowym Konkursie w Gruzji (2006) oraz VII Międzynarodowym Konkursie dla Młodych Muzyków im. P. Czajkowskiego (2012), ale oczywiście jej kariera przyspieszyła kiedy rok temu jurorzy uznali ją za najlepszą uczestniczkę Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu. Ten triumf sprawił, że jej harmonogram występów bardzo się poszerzył, a zatem cieszy fakt, że udało się sprowadzić ją do Szczecina.

 

Dyrygentka z Nowej Zelandii

Zanim jednak weszła na scenę usłyszeliśmy uwerturę „Hebrydy” („Grota Fingala”) op. 26. Felixa Mendelssohna. Szczecińscy filharmonicy wykonali tę kompozycję pod batutą Gemmy New – dyrygentki urodzonej w Nowej Zelandii. Jest ona absolwentką uniwersytetu w Canterbury, założycielką kameralnego zespołu Lunar Ensamble, a aktualnie też dyrektorem muzycznym Filharmonii w kanadyjskim Hamilton. Pod jej dyrekcją uwertura zabrzmiała mocno i uroczyście. Była dobrym wprowadzeniem do całego programu wieczoru...

 

Dwa wielkie bukiety od mecenasa

Jego głównym punktem było oczywiście wykonanie „Fantazji szkockiej” Maxa Brucha. Partie solowe, które zagrała Veriko Tchumburidze w tym utworze (dedykowanym przez kompozytora Pablowi Sarsatemu) to skrzypcowy test wirtuozerii. Ona pokonała go w pięknym stylu, wspaniale akcentując zarówno nastroje liryczne jak i bardziej dynamiczne frazy. Publiczność była zachwycona, a mecenas wydarzenia – szczeciński przedsiębiorca Lesław Siemaszko – wyszedł na scenę wraz synem i podziękował artystce osobiście, wręczając jej wielki bukiet kwiatów. Drugi bukiet otrzymała (w pełni zasłużenie) Gemma New.

 

Obsession na dodatek

Po takim przyjęciu Veriko oczywiście zagrała jeszcze coś nadprogramowego i była to jeszcze jedna bardzo trudna kompozycja - Sonata nr 2 „Obsession” Eugena Ysaÿe. Co ciekawe dokładnie ten sam utwór wybrała na bis podczas wrześniowej inauguracji sezonu w Filharmonii, Arabella Steinbacher... Gruzinka zagrała go jednak nieco inaczej, we własnym stylu...

 

Hołd dla kolońskiej katedry

Wieczór został zwieńczony prezentacją III Symfonii „Reńskiej” Roberta Schumanna, jednej z najbardziej pogodnych kompozycji tego twórcy, który złożył nią hołd katedrze w Kolonii. Wykonanie tego utworu było kolejnym dowodem precyzji i maestrii Gemmy New, a orkiestra FS tego wieczoru zagrała także na wysokim poziomie. W kolejny piątek zmierzą się z utworami Kilara, Sibeliusa i Rachmaninowa (tym razem pod batutą Rune Bergmanna).