Już od progu wrażenie robi ściana połyskujących kafli z różnorodnymi zdobieniami. A to tylko fragment pierwszego z pięciu pomieszczeń szczelnie wypełnionych zduńskimi artefaktami. W dawnej stajni w podwórzu kamienicy przy ul. Małkowskiego 26 (róg Bogusława X) powstało Muzeum Zduńskie Opowieści. Otwarcie zaplanowano na sobotę 21 stycznia.

 

– W Polsce, ani nawet w tej części Europy, nie ma podobnego muzeum. Można zobaczyć tu zbiory kompletowane przez ostatnich 6 lat. Choć nie wszystkie, bo do tego musielibyśmy mieć dwa razy więcej miejsca. I tak na 80 m2 udało nam się zgromadzić ponad 1800 eksponatów – mówi Maciej Burdzy, zdun z Fundacji Ochrony Zabytków Monumenta Poloniae, współtwórca muzeum.

„Nie sądziliśmy, że będzie to tak duże przedsięwzięcie”

Budowa Muzeum Zduńskie Opowieści trwała niemal dokładnie 3 lata. Wszystko zostało sfinansowane przez pomysłodawców, którzy poświęcili tej idei każdą chwilę wolną od codziennej pracy. A do zrobienia było bardzo dużo.

– Teraz się śmiejemy, że chyba musieliśmy być nienormalni, że się tego podjęliśmy. Gdy przejmowaliśmy ten lokal, ściany były brudne i zagrzybione. Dużo wysiłku kosztowało nas doprowadzenie wszystkich pomieszczeń do odpowiedniego stanu. Później przyszły wyzwania związane choćby ze znalezieniem najlepszej metody wieszania kafli. Nie sądziliśmy, że będzie to tak duże przedsięwzięcie, ale chyba się udało. Na razie nic nie odpadło – żartuje Maria Grzybek z Fundacji Ochrony Zabytków Monumenta Poloniae, współtwórczyni muzeum.

Drzwiczki, cegły, narzędzia, wyjątkowa kuchnia i wiele więcej

Ekspozycja wyróżnia się nie tylko różnorodnością eksponatów, ale też estetyczną aranżacją. W pierwszej sali największą atrakcją są kafle i cztery piece-atrapy (niepodłączone do instalacji) przywiezione z Krakowa, Łodzi, Lwowa i czeskich Moraw. W pomieszczeniu obok zobaczyć można bogatą kolekcję drzwiczek piecowych, często pozłacanych, z wyeksponowanymi sygnaturami. Na ścianach są też np. anonse prasowe z ogłoszeniami fachowców od pieców czy też krótki słowniczek zduńskich pojęć. To wszystko na parterze.

Na piętrze znajdziemy m.in. bogatą kolekcję cegieł z różnorodnymi sygnaturami, zdobione rozety z pieców, historyczne narzędzia, a nawet różne miniaturki związane z pracą zdunów. Można też zajrzeć do bardzo oryginalnej kuchni. Jest tam np. piec piekarniczy, kuchnia kaflowa, a nawet 100-letnia kuchenka klimatyczna.

– To taki kuchenny mercedes ówczesnych czasów. Przywieźliśmy ją spod Jarocina – opowiada Maciej Burdzy. – Obok można ją porównać z kuchenką powojenną zwaną w zależności od rejonu Polski westfalką lub angielką. Ciekawostką, zwłaszcza dla dzieci, będzie trzon pralniczy. Można zobaczyć, jak robiło się pranie, kiedy nie było jeszcze nawet pralek Frań.

Szykowane są warsztaty

Praktycznie wszystkie meble w muzeum ­– regały, postumenty czy wymyślna „stonoga”, czyli specjalne chwytaki na kafle przygotowane przez zaprzyjaźnionego stolarza – pochodzi z recyclingu.

Dawna stajnia w podwórku przy ul. Małkowskiego ma być w przyszłości również miejscem warsztatów. – Piece i część kafli celowo nie poddawaliśmy renowacji. To materiał na przyszłe zajęcia dla zainteresowanych. Każdy będzie mógł też przynieść na nie swoją rzecz, którą chciałby naprawić – mówi Maria Grzybek.

Godziny otwarcia i cennik

Muzeum Zduńskie Opowieści będzie otwarte w soboty i niedziele, od godz. 10 do 17 (ewentualnie w inne dni po uzgodnieniu ze zorganizowanymi grupami). Po raz pierwszy – 21 stycznia. Ze względu na ograniczoną przestrzeń, wejścia odbywać się będą w grupach maksymalnie 15-osobowych, wprowadzanych co 30 minut.

Bilet normalny kosztuje 20 zł, a ulgowy – 15 zł. Jest też możliwość zakupienia biletu rodzinnego dla dwóch dorosłych i maksymalnie trojga dzieci – 60 zł.

Ze szczegółami można zapoznać się na stronie: https://www.zdunskieopowiesci.pl/muzeum/.