Do świąt pozostało już tylko kilka dni. Jeszcze dzisiaj (do końca dnia) można odwiedzać Szczeciński Jarmark Wielkanocny, który od piątku odbywa się w Alei Kwiatowej. Frekwencja jest spora, a ceny produktów? Ile osób, tyle opinii. – Normalne ceny, nikt się chyba nie spodziewał, że będzie tanio – mówi nam jeden z mieszkańców. Inny dodaje: – Jest taniej i dużo lepiej niż na jarmarku bożonarodzeniowym. Zjadłem przed momentem wielką pajdę za 20 złotych, a w ubiegłym roku na plenerówkach takie kosztowały już po 26-28 złotych – słyszymy.

Jarmark tylko gdzieniegdzie drogi

Trzydniowy jarmark zakończy w niedzielę o godz. 20:00. Wystawców jest kilkudziesięciu. Dominują stoiska z gastronomiczne, ale nie brakuje także rękodzieła, w tym produktów przygotowanych z myślą o wielkanocnych koszyczkach czy dekoracji na świąteczne stoły. 

Gastronomia na takich wydarzeniach zawsze budzi wielkie emocje, ponieważ ceny zwykle biją rekordy. Okazuje się jednak, że tegoroczny jarmark wielkanocny jest zdecydowanie mniej kosztowny dla naszych portfeli, a jednocześnie oferta wydaje się być satysfakcjonująca dla mieszkańców z którymi rozmawialiśmy.

Porcja bigosu kosztuje 24 złote, za kiełbasę z grilla trzeba zapłacić 24 lub 25 złotych. Szaszłyki kosztują od 16 do 18 złotych za 100 gramów. Cena pajdy ze smalcem waha się od 20 do nieco ponad 30 złotych w zależności, czy wybierzemy opcję standardową czy „supreme” z dodatkami. Za białą wędzoną kiełbasę na ciepło w jednym z punktów można zapłacić 40 złotych. Przebojem jest bułka z szarpanym dzikiem za 35 złotych, po którą ustawiała się w sobotę spora kolejka. Cena żurku to ciekawa sprawa. W jednym miejscu kosztował 16 złotych, a w innym już 30 złotych.

Na jarmarku nie brakuje także słodyczy. Mała porcja churrosów zaczyna się od 25 złotych, a duża z czekoladą to koszt 42 złotych. Kołacz w wersji standardowej to wydatek 22 złotych, ale już z bitą śmietaną, słonym karmelem czy owocami może kosztować 35 złotych.

Mieszkańcy o cenach na jarmarku wielkanocnym

Mieszkańcy przyznają, że impreza jest kameralna, nie ma tłumów, a jakość produktów jest łatwiejsza do weryfikacji niż w przypadku większego wydarzenia.

– Ceny nie są wygórowane – mówi nam jeden z mieszkańców. – Zjadłem przepyszny żurek, reszta znajomych też coś przekąsiła, jakaś pajda chleba, kiełbaska. Trochę nie ma gdzie tutaj usiąść i to jest jedyna wada, bo trzeba przejść na przód jarmarku z jedzeniem i to może być problem – słyszymy.

– Nie jest źle, na takich imprezach zawsze jest drożej, więc jestem przygotowana. Na razie się rozglądam. Podobały mi się świeczki rzemieślnicze i wyszywane poszewki na poduszki, więc coś stąd raczej zabiorę – słyszymy.

– Spacerowaliśmy i jesteśmy tu przez przypadek, więc fajnie, że takie rzeczy się odbywają – dodaje inny mieszkaniec.

Jarmark wielkanocny organizowany jest przez Żeglugę Szczecińską Turystykę Wydarzenia już kolejny sezon z rzędu. Impreza zwykle trwa cały weekend.