Musimy badać się regularnie, a nawet to, nie daje stu procent pewności i bezpieczeństwa - mówiły panie, które wzięły udział w sobotę w Marszu Różowej Wstążki oraz debacie z ekspertami w szczecińskiej Filharmonii. Sobotnie wydarzenia były punktem kulminacyjnym tzw. “Różowego Października”. To zbiór aktywności, które mają zachęcić panie do badania się i profilaktyki raka piersi.

Kobiety mają duży problem zarówno z samobadaniem się, jak i z wizytą u lekarza. Panie mają lęk głównie przed tym, że diagnoza i rozpoczęcie leczenia nowotworowego wyłączą je z codziennych obowiązków - mówiła Nina Manduk-Czyżyk wicedyrektor ds. marketingu i PR marki Sanprobi.

– To wynika przede wszystkim z tego, że my kobiety jesteśmy cały czas siłaczkami. Nie ujmując panom. Jednak to my dźwigamy te codzienne obowiązki. W codziennym pędzie, w tej codziennej rutynie zapominamy o profilaktyce oraz o badaniach. Choroba nie wybiera momentu, w którym przyjdzie. Takie inicjatywy jak ta dzisiejsza pokazują kobietom, że pójście na badanie nie powinno wiązać się z lękiem. Nikt nam nie zagwarantuje, że nie wykryjemy choroby podczas badania, natomiast im wcześniej ją wykryjemy, tym większą mamy gwarancję na pełne wyleczenie - komentowała Manduk-Czyżyk, która w swoim życiu sama wygrała z chorobą nowotworową.

Koordynatorką Marszu Różowej Wstążki jest Joanna Sawicka-Budziak z Fundacji Możesz. W spacerze ulicami Szczecina udział wzięło kilkaset pań. Jak podkreślała podczas naszej transmisji na żywo Sawicka-Budziak, wiele zmieniło się w świadomości Szczecinian w tym temacie na przestrzeni lat.

– Ja mam radość, że dzieje się więcej. Że różowy październik jest naprawdę cały różowy. Był na przykład bieg. Są różnego rodzaju spotkania. Kobiety mają możliwość wybrać z kim chcą się spotkać. Większość z tych rzeczy dzieje się za darmo. Mam takie odczucie, że marsz wieńczy te październikowe atrakcje. Kiedy zaczynałam w 2008 roku to my byłyśmy jedynym, różowym światełkiem w naszym mieście. Ja miałam na przykład problem, żeby znaleźć kogoś, kto chciałby poprowadzić ten marsz. Mówiono do mnie: “nie chcę być łączona ze środowiskiem onkologicznym”. Dzisiaj jest zupełnie inna, o wiele większa, otwartość na ten temat - powiedziała Sawicka-Budziak.

Chętnie w tego typu przedsięwzięciach udział bierze Filharmonia Szczecińska. Instytucja kultury chce być przestrzenią dla każdego - powiedziała wicedyrektor Magdalena Wilento.

– Dla nas to jest szalenie istotne, bo od wielu lat włączamy się w akcję różowego października. Coraz więcej mówimy o profilaktyce. Z punktu widzenia instytucji publicznej my mamy wiele misji przed sobą. Też takich zadań, które wynikają z naszych potrzeb i potrzeb tego, co zauważamy dookoła. Wzmacnianie świadomości jest szalenie istotne - podkreślała Wilento.

W ramach Marszu Różowej Wstążki i akcji FilHERmonia można było się przebadać. Lekarze oraz eksperci podkreślali, jak kluczowe znaczenie mają wczesne wykrycie choroby oraz wsparcie najbliższych.