Mają zebrać 100 tysięcy podpisów w trzy miesiące. To sposób, by obywatelski projekt ustawy zaostrzającej prawo łowieckie trafił do Sejmu. Zieloni ze Szczecina mają dość samowoli myśliwych i krytykują prawo, które m.in. nie karze łowczych, polujących po spożyciu alkoholu. – Mamy także dosyć bycia kolonią dla myśliwych przyjeżdżających na polowania dewizowe z zagranicy – mówili na spotkaniu z dziennikarzami.

Sytuacja politycznie może wydawać się nietypowa, ponieważ partia Zielonych wchodzi w skład koalicji rządzącej. Politycy mogliby więc lobbować za przygotowaniem rządowego projektu ustawy. Taki jednak nie ma szans powstać, gdyż gorącymi orędownikami kultury łowieckiej i myślistwa są politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego, a także część polityków KO. Co więcej, aktywnych myśliwych można znaleźć także w Lewicy.

Nie ma więc mowy o projekcie rządowym. Zieloni chcą więc zebrać 100 tysięcy podpisów, by do Sejmu trafił obywatelski projekt ustawy. Politycy na spotkaniu z dziennikarzami przyznali, że łatwo nie będzie.

– Społeczeństwu mówi się, że zagrożeniem dla człowieka jest atak wilka czy niedźwiedzia, a to nie wilk ani niedźwiedź a myśliwi są odpowiedzialni za 28 wypadków z użyciem broni podczas polowań. Chcemy, by człowiek idący do lasu, nie stał się ofiarą polowania – mówi Przemysław Słowik, radny Zielonych, wskazując przy tym, że nie są prowadzone rejestry polowań. – W dobie powszechnej cyfryzacji takie informacje powinny być publikowane nie tylko np. na gminnych tablicach. Postulujemy również, by myśliwi byli badani okresowo co pięć lat – dodaje. Polityk zwraca również uwagę na odległość polowań od zabudowy. 

– To paranoja, że polowanie może mieć miejsce 150 metrów od zabudowy, a już np. wiatraki, które jeszcze nikogo nie zabiły, muszą być stawiane 700 metrów od zabudowy. 

Andrzej Radziwinowicz dodał, że wiele razy myśliwi łamali zasady etyczne, np. polując pod wpływem alkoholu. Radni chcą także zabronienia polowania z zanętą czy polowania z użyciem noktowizorów.

– Polskie prawo łowieckie to jest anachronizm. Możemy biegać pijani z bronią po lesie jako myśliwi i nic nam za to nie grozi. Chcemy tą ustawą tak zmienić prawo, by nieodpowiedzialnym myśliwym groziły kary pozbawienia wolności. Chcemy zmienić również kwestie związane z badaniami psychologicznymi. Myśliwi powinni być nimi objęci – mówił radny Andrzej Radziwinowicz.

Zieloni pytani o sprzeciw PSL-u lub próbę poszerzenia grona polityków zainteresowanych ustawą odpowiadali, że chcą, by to była inicjatywa społeczna i obywatelska, a nie polityczna.

Zebranie 100 tysięcy podpisów w kwartał może być trudnym zadaniem. Zbiórka będzie mieć charakter ogólnopolski.