Doniesienia o szczecińskim polityku. Był wojewodą, będzie premierem?
Doniesienia Roberta Mazurka pokrywają się z tym, co nieoficjalnie już jakiś czas temu pojawiało się w politycznym dyskursie. Po pierwsze, Przemysław Czarnek jest „pre-premierem” na czas kampanii wyborczej, a nie realnym kandydatem. Po drugie, to właśnie Bogucki miał być pierwszym wyborem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, a nie Czarnek. Zobowiązania wobec prezydenta Nawrockiego miały jednak blokować nominację.
Według Roberta Mazurka klamka jednak zapadła i to właśnie związany ze Szczecinem polityk ma być przyszłym premierem prawicy pod patronatem prezydenta RP.
– Zaletą Boguckiego jest to, że jest człowiekiem prezydenta Nawrockiego. Ma być on patronem paktu senackiego, ojcem chrzestnym przyszłej koalicji i jest obecnie najpopularniejszym politykiem w Polsce. PiS może iść w wyborach jako jedna albo dwie partie, ale kandydat na premiera ma być znośny dla wszystkich potencjalnych koalicjantów, czyli także Konfederacji – mówi publicysta. – Boguckiego akceptują jednocześnie maślarze i harcerze. Jest w centralnej polityce dość młodym zawodnikiem, ale już sprawdzonym, bo był wojewodą w Szczecinie, posłem i jest zaufanym człowiekiem prezesa PiS.
Mazurek chwali także erudycję polityka ze Szczecina i jego polityczną sprawność.
Doniesienia Kanału Zero zdementował rzecznik partii Rafał Bochenek.
„Panie Mazurek, zachęcam do tego, by w swojej działalności opierać się na faktach, a nie na opowieściach fantasy i podszeptach złych ludzi. Kandydatem jest Przemysław Czarnek. Scenariusz przez Pana spinowany nie jest brany pod uwagę. Fakty i tylko fakty” – napisał Rafał Bochenek.
W Szczecinie bardziej myślą o tym, czy Bogucki wystartuje do Sejmu
W Szczecinie doniesienia Kanału Zero przyjęto gorąco. Co jednak ciekawe, więcej emocji wzbudziły doniesienia o tym, że Bogucki będzie startować do Sejmu, co w ostatnim czasie nie było brane pod uwagę.
– Do wyborów to może wydarzyć się jeszcze tyle rzeczy, że to wszystko to tylko spekulacje. Być może sączone z samego pałacu, żeby trochę przykryć temat premiera Morawieckiego – słyszymy w PiS.
– Na pewno ciekawsze jest to, że Zbyszek ma startować jednak do Sejmu. To nowy scenariusz, bo oznaczać będzie, że jedynką nie będzie już Marek Gróbarczyk, a wtedy z dwójki to on raczej już posłem nie zostanie. Szykuje się mocne zwarcie w roku 2027, bo w sumie to wszystko się tu może zdarzyć, ale na pewno będzie on silnym liderem listy jak Joachim Brudziński – słyszymy.
W 2023 roku Bogucki dostał 25 tysięcy głosów i zajął drugie miejsce, startując z piątego. Do parlamentu nie dostali się wówczas wieloletni posłowie Leszek Dobrzyński i Michał Jach. Ten drugi wrócił do Sejmu dopiero, gdy Bogucki odszedł do kancelarii prezydenta.
Nasi rozmówcy zwracają uwagę na jeszcze jedną zależność – PiS ma w Szczecinie czterech posłów, a w 2027 roku, przy silnym poparciu Konfederacji i Korony Brauna możliwe jest, że posłów będzie tylko trójka. Ostatnie uśrednione sondaże dają w Szczecinie pięć mandatów Koalicji Obywatelskiej, trzy Prawu i Sprawiedliwości, jeden Konfederacji, jeden Koronie i jeden Lewicy. Ostatni mandat może przypaść zarówno KO, PiS, jak i Konfederacji. Przypomnijmy, w 2023 roku ostatni mandat wahający się o włos przypadł Prawu i Sprawiedliwości – następny w kolejce po objęcie go był kandydat Trzeciej Drogi. Posłem byłby wtedy Adam Rudawski, a nie Dariusz Matecki.
Polityczne drogi Boguckiego
Zbigniew Bogucki jest obecnie szefem kancelarii prezydenta RP Karola Nawrockiego. Wcześniej był radnym zachodniopomorskiego sejmiku, wojewodą zachodniopomorskim i posłem PiS. Był także kandydatem PiS na prezydenta Szczecina, ale nie wszedł do drugiej tury, przegrywając w 2024 roku z Piotrem Krzystkiem.
Komentarze