Są lata 60-te w Nowym Jorku i muzyka właśnie pierwszy raz wychodzi z sal koncertowych by zabrzmieć w parkach, przestrzeniach miejskich, galeriach sztuki czy poprzemysłowych halach i fabrykach.
Bliżej ludzi, bliżej codziennego życia. Jej motywy są krótkie, oparte na prostych akordach, tonalne. Frazy powtarzają się wielokrotnie, a ich rozwój jest powolny, zawieszony w czasie, czasem wręcz hipnotyzujący dla słuchacza. To muzyka wiecznego „teraz”, która po prostu trwa, bez wyraźnego początku i końca. Ten nurt to minimal music, a Morton Feldman jest chyba jego najciekawszym przedstawicielem.
W muzyce jaką znamy, czas jest policzalny, ujarzmiony, możemy kiwać się w takt muzyki czy tupać nogą. Morton Feldman w swojej twórczości chciał odkryć jak sam mówił „jak istnieje Czas zanim położymy na nim swoje łapy”. To kompozycja, która rozwija się od zewnątrz, podczas której uczymy się „nie oczekiwać zmian”. Kiedy pozbędziemy się tej potrzeby – zmiana nastąpi. Wszystko w swoim czasie.
Muzyka Mortona Feldmana skłania nas do zupełnie innowacyjnego podejścia do zjawiska koncertu jako działania performatywnego i stworzenia nowej, przyjaznej i bliskiej słuchaczowi formuły odbioru tych często kilkugodzinnych dzieł.
Wychodzimy z zamkniętych koncertowych sal do miejsc bardziej swobodnych i sprzyjających kontemplacji: galerii, muzeów, z niewygodnych krzeseł przenosimy się na poduszki, pufy i leżaki, również pod gołym niebem. Jego kompozycje zabrzmiały w naszym wykonaniu m. in. podczas Nocy Muzeów w Cricotece, w wirydarzu Klasztoru Dominikanów w Lublinie podczas festiwalu KODY czy na dziedzińcu warszawskiej SWPS gdzie muzyka Feldmana (wykonywana na żywo przez 3 godziny) udźwiękawiała rzeźbę Joanny Rajkowskiej SORRY podczas jej inauguracji.
Podczas Festiwalu Kwadrofonik wykonywaliśmy jego najdłuższą kompozycję dla śpiacych odbiorców w siedzibie orkiestry Sinfonia Varsovia a w Muzeum Polin - w otwartym hallu głównym, gdzie publiczność korzystała z wygodnych leżaków i mogła obserwować zachód słońca przez ogromne szklane ściany muzeum.
Wykonania utworów Feldmana trwające kilka godzin nie są koncertami. Są raczej udźwiękowieniem wystaw, koncertem do zwiedzania, kontemplacji, odpoczynku lub skupienia. Odbiorcy mają możliwość wysłuchania całości, części, mogą wyjść i wrócić, tak jak mogą wrócić na wystawę. Muzycy są niczym udźwiękowione rzeźby, trwający w skupieniu przez wiele godzin. Muzyka Feldmana tworzy niezwykłe barwy, przede wszystkim dzięki niezwykłemu, rzadko spotykanemu instrumentarium (m.in. flet altowy, dzwony, czelesta)
Komentarze