Gdzie i kiedy?
wydarzenie online
sobota, 9 stycznia 2021, 19:00
Za ile?
Polskie przeboje XX-lecia międzywojennego. Zabrzmią: „Sex appeal”, „Chciałabym, a boję się”, „Na pierwszy znak”, „Umówiłem się z nią na dziewiątą”, „Już taki jestem zimny drań”, „Już nie zapomnisz mnie”, „Już nie mogę dłużej kryć”, „Ach, jak przyjemnie”.

 

koncert symfoniczny / transmisja online: Facebook, YouTube

ARTYŚCI:

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii w Szczecinie

Sylwia Różycka - wokal

Zofia Nowakowska - wokal

Jakub Szydłowski - wokal

Wojciech Myrczek - wokal

Daniel Nosewicz - dyrygent

 

Dwudziestolecie międzywojenne to krótki okres w dziejach Polski, który niezwykle barwnie zapisał się w naszej historii. Młode państwo i na nowo zjednoczone społeczeństwo kipiały najróżniejszymi przejawami życia społecznego, politycznego i kulturalnego. Czy jednak aż tak bardzo różnimy się od tych, co żyli 100 lat temu? Ponieważ znowu mamy lata 20., postanowiliśmy sięgnąć po przedwojenne polskie przeboje i poszukać w nich lustrzanego odbicia dzisiejszych czasów!

Inspiracją do tekstów piosenek były niezliczone anegdoty, bon moty, zabawne przygody i niesamowite zdarzenia, które rozgrywały się w tym barwnym okresie. Adolf Dymsza, najpopularniejszy wówczas aktor, zapytany, co chciałby robić w innym życiu, odpowiedział: „Sprzedawałby zimną ale to bardzo zimną wodę sodową i lody na Saharze. Interes pierwszorzędny!”. Jeżeli chodzi o utwory i imprezy taneczne, to niczym wytwór fantazji brzmią relacje z maratonów, cieszących się olbrzymim powodzeniem w całej Polsce, w których zwyciężała para, która wytrwała na parkiecie najdłużej, nierzadko spędzając tam naprawdę wiele godzin bez przerwy!

Nie tylko świat kultury dostarczał inspiracji do wierszy i tekstów piosenek. W 1926 roku podczas obrad komisji budżetowej w Sejmie rozprawiano o protekcjach dla artystek („Co innego popieranie sztuki, a co innego popieranie aktorek”) i zbyt krótkich spódniczkach polskich studentek. Z kolei na szczeblu samorządowym wybierano bardziej praktyczne tematy do dyskusji. W 1933 roku Rada Miejska Łodzi przeprowadziła dyskusję na temat wydatków magistratu. Ponad wszelką wątpliwość ustalono, że w wydziale podatkowym na kilogram herbaty zużywa się dziesięć kilogramów cukru, a w wydziale opieki społecznej szesnaście kilogramów. Rekordziści zużywali czterdzieści!

Jak sami Państwo widzą, można było z łatwością znaleźć zimnego drania, umówić się na dziewiątą, wzbudzić dyskusję sex appealem albo kryć nadmiar słodyczy!* Do nas zapraszamy, aby poznać tę niezwykle barwną rzeczywistość, odmalowaną w najpopularniejszych przebojach dawnych lat. Chociaż… czasami wydaje nam się, że odbity jest w nich świat nie tylko ten sprzed 100 lat, ale i nam współczesny!

*Badaniem absurdów i kuriozów przedwojennej Polski zajmuje się pisarz Remigiusz Piotrowski, zainteresowanych tematem, odsyłamy do zgłębienia książek autora.