Szczecińscy politycy mocno komentują przejęcie Trybunału Konstytucyjnego przez sędziów sprzyjających koalicji rządzącej. Politycy KO mówią o wprowadzadzaniu porządku, a PiS i Konfederacja o zamachu stanu.

Politycznych komentarzy ze Szczecina nie brakuje.

- Przeciwko demontażowi państwa prawa przez PiS ludzie protestowali latami pod TK i sądami. Nikt nie wyrywał bram, nie bił się z policją, nie wzywał do przemocy, nie wkraczał na teren sądu. A tu sam prezydent RP postanowił szarpać sędziów TK. Surrealistyczne - napisała na X Magdalena Filiks, posłanka KO.

Szybko odpowiedział jej lokalny lider Konfedracji Rafał Kubowicz.

- Jak zwykle się Pani kompromituje. Policji do "porządkowania" władzy sądowniczej użył Tusk z Żurkiem, czyli władza wykonawcza. I to był moment przegięcia i eskalacji - napisał Kubowicz, sytuację nazywając "przegięciem".

Sławomir Nitras Trybunał nazwał upolitycznionym i mocno skrytykował nocne zachowanie prezydenta Nawrockiego.

- Żaden polityk nie może traktować Trybunału Konstytucyjnego jako swojego dominium. Sejm ma obowiązek powołać sędziów. Prezydent ma obowiązek przyjąć ślubowanie. Na tym rola polityków się kończy. Żaden polityk nie ma prawa siłowo wchodzić do TK w nocy i rozsiadać się jak u siebie - napisał Nitras.

Szefem Kancelarii Prezydenta jest Zbigniew Bogucki. Polityk na bieżąco relacjonuje sytuację związaną z Trybunałem, w tym odwołaną wczoraj wizytę prezydenta Karola Nawrockigo w Senegalu.

- Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest gwarantem ciągłości władzy państwowej i czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji. Zawsze - napisał Bogucki.

Głosu nie zabrali przedstawiciele Lewicy ze Szczecina. Aktywny jest Adam Kościelak z partii Razem.

- Berek (sędzia Trybunału przyp. Red.) wrzuca wideo jak Prezydent się przepycha z Sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Obie strony ogłaszają swoje wielkie zwycięstwo. A przegrywamy wszyscy - napisał.

Sprawa jest rozwojowa. Przypomnimy, powołanym za czasów PIS wiceprezesem Trybunału, zawieszonym wczoraj w czynnościach, jest były prezydent Szczecina Bartłomiej Sochański.