Najpierw przedstawiciel firmy Oktan Energy przekonywał, że budowana bez pozwolenia baza paliw w Podjuchach to korzystna inwestycja dla regionu i podążają ścieżką zgodną z prawem, a później proponował w ramach zadośćuczynienia zrealizowanie stanicy wodnej dla mieszkańców. Radni są jednak wyjątkowo zgodni. Uznali postawę inwestora za arogancką i zgodnie z wolą protestujących mieszkańców chcą doprowadzić do rozbiórki samowoli budowlanej.

Na koniec nadzwyczajnej komisji ds. budownictwa i mieszkalnictwa, radni zaapelowali do prezydenta o wstrzymanie procedury wydawania warunków zabudowy i przyspieszenie prac nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, który przesądzi, czy przy ul. Szklanej może powstać baza paliw.

Przypomnijmy, że firma Oktan Energy zaczęła nad brzegiem Regalicy budowę siedmiu zbiorników na olej napędowy, mimo że nie posiadała ani decyzji o warunkach zabudowy, ani pozwolenia na budowę. Dysponowali tylko decyzją środowiskową, która nie uprawnia do robót budowlanych (decyzja o jej wydaniu została już zaskarżona do Samorządowego Kolegium Odwoławczego).

„Pan przedstawił Szczecin jako zwykłą kolonię”

Po interwencji mieszkańców, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazał wstrzymanie prac. Oktan Energy stara się teraz o legalizację samowoli budowlanej.

– Inwestor wyraża głębokie ubolewanie nad okolicznością, iż inwestycja realizowana w uzasadnionym interesie publicznym i gospodarczym, służąca bezpieczeństwu energetycznemu regionu i całego państwa, stała się przedmiotem rozgrywki politycznej – mówił mecenas Kacper Stukan, odczytując oświadczenie Oktan Energy.

Takie słowa mocno oburzyły radnych. Zwłaszcza sugestia o grze politycznej. – Zastanawiam się, co jest bardziej bezczelne. Ta inwestycja, czy oświadczenie inwestora – komentował radny Przemysław Słowik z klubu Koalicji Obywatelskiej.

– Pan przedstawił Szczecin jako zwykłą kolonię, gdzie można wjechać, wybudować bez pozwolenia i powiedzieć, że to dla bezpieczeństwa – dodawał radny Andrzej Radziwinowicz, przewodniczący komisji ds. budownictwa i mieszkalnictwa.

Nie wiadomo, kto kierował wstrzymaną budową

Inwestor przekonywał, że baza paliw będzie bezpieczna, gdyż oleje napędowe nie są w normalnych warunkach „substancjami wybuchowymi, łatwopalnymi czy wydzielającymi niebezpieczne opary”, a okolica jest i tak przemysłowa. Zbiorniki stoją 150 metrów od najbliższego domu, a prawo wymaga, żeby było to minimum 20 metrów.

– Inwestor nie uchyla się od faktu, że prace prowadzone są bez pozwolenia na budowę. Natomiast, pod względem technicznym, nikt nie będzie miał zastrzeżeń. To jest codziennie kontrolowane – podkreślał Kacper Stukan.

– Kto kieruje robotami budowlanymi? – pytała radna Wiktoria Rogaczewska z KO.

– Były to odpowiednie osoby. Wie o nich inspekcja nadzoru budowlanego – odpowiedział przedstawiciel inwestora.

– Nie mamy wiedzy, kto kieruje budową – prostował Mariusz Czasnojć z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. – Gdyby ktoś się do tego przyznał, od razu złożylibyśmy wniosek o cofnięcie uprawnień.

Kontrola nie potwierdziła obaw mieszkańców

Nadzór budowlany był w piątek na niezapowiedzianej kontroli na placu budowy przy ul. Szklanej. Mieszkańcy Podjuch informowali bowiem, że ich zdaniem prace cały czas trwają. Widziano ruszające się ramię żurawia i odbiór kolejnych dostaw materiałów. PiNB nie znalazł jednak śladów naruszenia zakazu budowy.

– Wszystko, co tam się teraz dzieje, to jest logistyka inwestora. Wszystkie siedem zbiorników jest w tym samym stanie zaawansowania budowy, jak podczas naszej inwentaryzacji fotograficznej dokonanej 7 kwietnia – mówił Mariusz Czasnojć.

Inwestor chce kontynuować prace, ale najpierw musi zalegalizować samowolę budowlaną. W piątek jego przedstawiciel przekonywał, że to proces uznany przez ustawodawcę i działają zgodnie z prawem. Muszą przejść pełną drogę prowadzącą do wydania warunków zabudowy i pozwolenia na budowę, a poza tym zapłacą wysoką opłatę legalizacyjną.

„Chcecie zrobić coś dla mieszkańców Podjuch? To zlikwidujcie tę patoinwestycję”

To jednak nie wszystko. Podczas komisji padła propozycja, że Okran Energy jest gotowy do przeprowadzenia dodatkowej inwestycji dla mieszkańców.

– Inwestor, uderzając się w pierś, chce wejść ze społecznością lokalną w dialog. Może przyczynić się na swój koszt do realizacji projektu zakątku wodnego na Odrze ze Szczecińskiego Budżetu Obywatelskiego 2016, którego miasto nie chce wykonać [ten projekt nie wygrał SBO – red.] – mówił mecenas Stukan.

– Nie chcę być przekupywana tego rodzaju propozycjami. To jest nic innego jak pięknie zawoalowana propozycja korupcyjna – komentowała oburzona radna Ewa Jasińska z KO.

– Chcecie zrobić coś dla mieszkańców Podjuch? To zlikwidujcie tę patoinwestycję, a nie w oparach absurdu próbujecie nas przekonać, że łamanie prawa jest dobre – dodawał radny Krzysztof Romianowski z Prawa i Sprawiedliwości.

Radni chcą, by jak najszybciej powstał miejscowy plan

Na koniec radni przyjęli dezyderat, w którym apelują, żeby prezydent nie wydawał warunków zabudowy dla Oktan Energy, a prace nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego zostały przyspieszone.

– Projekt planu jest właściwie gotowy. Obejmuje duży obszar, bo około 129 hektarów. Kolejnym etapem będą uzgodnienia i wyłożenie do wglądu. Dokument finalny może być gotowy za 6 miesięcy i jesienią trafić na sesję rady miasta w formie projektu uchwały – tłumaczyła Anna Szotkowska, zastępca prezydenta Szczecina.

Jest też opcja, że specjalnie powstanie mniej obszerny plan, obejmujący tylko ul. Szklaną. W obu przypadkach, celem jest określenie funkcji, jaka może być realizowana na działce, której właścicielem jest Oktan Energy.

Dawno nie byli tak zgodni

Radni KO i PiS jednogłośnie przyjęli treść apelu do prezydenta (w komisji nie uczestniczyli przedstawiciele prezydenckiego klubu OK Polska). – Tu chodzi o czystą sprawiedliwość. Żebyście nie przetarli szlaków innym inwestorom – podsumował radny Radziwinowicz.

Mieszkańcy Podjuch zapowiadają, że w ramach protestu przeciwko bazie paliw zablokują skrzyżowanie ulic Krygiera i Granitowej. Manifestację zaplanowano na 8 maja.