Mowa o budynku stojącym na Pogodnie, między ulicami Solskiego i Skłodowskiej-Curie. Powstał jeszcze w XIX wieku. Była jesień 1897 roku, gdy dr med. Georg Wagner mógł wprowadzić się do nowego domu zaprojektowanego przez szczecińskiego architekta Theodora Blessa.
„Istotny element dziedzictwa kulturowego Szczecina”
Charakterystycznymi elementami zdobień elewacji są gryfy trzymające tarczę herbową. Z pierwszego piętra można wyjść na taras. Willa stoi w głębi ogrodu z lipami, świerkami, magnoliami, bukami i wierzbami. Kiedyś posesja była większa, znajdowała się na niej jeszcze stajnia, którą potem przebudowano na budynek mieszkalny.
– Uwagę zwraca reprezentacyjna, symetryczna kompozycja willi z centralnym ryzalitem i portykiem kolumnowym w porządku doryckim, zwieńczonym trójkątnym naczółkiem. Budynek stanowi przykład architektury historyzującej z elementami klasycyzującymi, charakterystycznej dla prestiżowej zabudowy dawnego Neu-Westend – mówi Karolina Sztuka, inspektor w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Szczecinie.
Słyszymy, że wpis do rejestru zabytków willi przy al. Wojska Polskiego 164 jest efektem szczegółowej analizy jej wartości historycznej, architektonicznej i urbanistycznej. – Stanowi istotny element dziedzictwa kulturowego Szczecina – tłumaczy Karolina Sztuka.
Przedszkole, euroregion i człowiek witruwiański
Po wojnie do willi wprowadziło się przedszkole miejskie, które funkcjonowało w tym miejscu do 1993 roku. Później była tam m.in. siedziba Euroregionu „Pomerania”. W 2014 roku budynek został zaadaptowany na potrzeby Przedszkola Leonarda SVS, a od czterech lat mieści się w nim Prywatne Liceum Ogólnokształcące Leonardo SVS.
– Funkcjonowanie w starej willi nie wiąże się z ograniczeniami. Wręcz przeciwnie, dobrze nam się tutaj pracuje. Czuć, że to miejsce z dobrą duszą – mówi Beata Nieznalska.
Liceum to szkoła witruwiańska odwołująca się do dorobku Leonardo da Vinci i nawiązująca do jego słynnego rysunku – człowieka witruwiańskiego – oddającego proporcje ludzkiego ciała.
– Podobnie stawiamy na podejście holistyczne, nie opieramy się na jednej normie, tylko staramy się wykorzystywać wszystkie dostępne zasoby wiedzy – tłumaczy Anna Woszczyńska, dyrektor ds. edukacji międzynarodowej w Prywatnym Liceum Ogólnokształcącym Leonardo SVS. – Dzięki mało licznym klasom możemy podejść indywidualnie do każdego ucznia, wyłuskać ich indywidualny potencjał i talenty. Willa była wcześniej domem I na tym bardzo mocno opiera się misja i filozofia naszej szkoły, żeby stworzyć tutaj domową atmosferę.
Bez sali gimnastycznej, ale z ogrodem
Obecnie do liceum uczęszcza 77 uczniów realizujących dwie podstawy programowe – polską i międzynarodową. Nie ma tam sali gimnastycznej, więc na wf dojeżdżają do SVS Prywatnej Szkoły Podstawowej przy ul. Mickiewicza. Mają za to do dyspozycji ogród.
– W okresie wiosenno-letnim wiele zajęć prowadzimy na dworze. Lekcje nie muszą odbywać się standardowo w ławkach, skoro można wziąć książkę i usiąść z nią na kocu na świeżym powietrzu. Takie zajęcia często bardziej procentują – zaznacza Anna Woszczyńska.
Wewnątrz willi praktycznie nie zachowały się oryginalne elementy. Najstarsza jest stolarka drzwiowa.
Komentarze