Niektóre osoby z rodziny Quistorpów zobaczyłam po raz pierwszy – opowiada Dorota Pundyk, badaczka i popularyzatorka historii tej zasłużonej dla Szczecina rodziny. Jej kolekcja wzbogaciła się o zdjęcia i książki przywiezione przez Nicole Stegmann, praprawnuczkę Johannesa Quistorpa.

Na łódce z poważną miną siedzi starszy pan. Ręce splótł na kolanach, na piersi wisi lornetka. To Martin Quistorp, syn Johannesa. Przedsiębiorca i filantrop, któremu zawdzięczamy to, że mamy dziś Park Kasprowicza. Dla upamiętnienia ojca zbudował wieżę widokową, jej ruiny zachowały się jako Wieża Quistorpa.

– Wcześniej znaliśmy tylko dwie fotografie Martina. Dlatego tak cenne są te zdjęcia, które nie były do tej pory publikowane w Szczecinie – mówi Dorota Pundyk.

W ostatnich dniach gościła w Szczecinie Nicole Stegmann. Praprawnuczka Johanessa, wspólnie z mężem, oglądała najważniejsze dla historii jej rodziny szczecińskie miejsca. W prezencie zostawiła książki związane z Quistorpami i skany zdjęć z albumu.

– Są na nich różni członkowie rodziny Quistorpów. Po raz pierwszy zobaczyłam, jak wyglądała Luise, siostra Martina, jako młoda kobieta. Jest też chociażby zdjęcie jej mamy, Wilhelminy – opowiada Dorota Pundyk.

Zdjęcia będą sukcesywnie publikowane na facebookowym profilu – Johannes Quistorp (https://www.facebook.com/johannes.quistorp.szczecin).

Miłośnicy historii, zgłębiający losy rodziny, cały czas starają się, żeby w wybudowanej dla nich willi przy Al. Wojska Polskiego 92 (dawna siedziba pogotowia ratunkowego) powstała instytucja opowiadająca o Quistorpach.